Reklama

Reklama

Adamek – Walker o 2. miejsce w IBF i szansę na walkę z Kliczko

W najbliższą sobotę w Prudential Center Tomasz Adamek (46 zwycięstw, 2 porażki, 28 KO) skrzyżuje rękawice z Travisem Walkerem (39 zwycięstw, 7 porażek, 1 remis, 31 KO). Stawką transmitowanego w Polsce jedynie w formule pay-per-view pojedynku będzie awans w rankingu IBF, który przybliży zwycięzcę do walki z Władimirem Kliczko.

Taki przynajmniej plan ma obóz naszego pięściarza. Prowadzący karierę "Górala" Kathy Duva z Main Events i Ziggy Rozalski założyli, że najkrótszą drogą do drugiego starcia Adamka o pas mistrza świata będzie szybki awans na czoło rankingu federacji IBF. Tym samym Polak zostałby obowiązkowym pretendentem dla urzędującego mistrza świata, Władimira Kliczki.

Reklama

Oczywiście nie można wykluczyć, że potencjalnym rywalem dla najwyżej sklasyfikowanego boksera w rankingu IBF będzie Mariusz Wach. Polak co prawda nie będzie faworytem w walce z młodszym z braci Kliczko, ale w razie wygranej to on będzie rozdawał karty w wadze ciężkiej i wraz ze swoim sztabem decydował o kolejnych pojedynkach.

W opublikowanym 7 sierpnia rankingu IBF Adamek zajmował czwarte miejsce. Wyprzedzał go jedynie Kubrat Pulew z Bułgarii, bo dwie pierwsze lokaty nie zostały obsadzone. Dzięki zabiegom menedżerów "Górala" stawką walki z notowanym dopiero na 13. pozycji Walkerem będzie druga lokata w rankingu. Aby utorować sobie drogę do walki o pas zwycięzca sobotniej konfrontacji będzie musiał uporać się jeszcze z lepszym z duetu Pulew - Aleksander Ustinow (6. miejsce w IBF). Bułgar 29 września zmierzy się z rosłym Rosjaninem m.in. o pas IBF International wagi ciężkiej i pierwszą lokatę w rankingu.

Nie było lepszego niż Walker?

Walka z Walkerem ma zatem swoje uzasadnienie, chociaż na pewno spodziewamy się lepszych oponentów dla marzącego o podboju wagi ciężkiej Adamka. Z pierwszej 15 rankingu IBF znacznie ciekawsza - tak sportowo, jak i medialnie - byłyby na pewno konfrontacja Polaka z Odlanierem Solisem (5. miejsce) lub zgłaszającym chęć walki z "Góralem" Tysonem Fury (15. miejsce), ale na nich i Walkerze lista potencjalnych rywali się kończy. Edmund Gerber (7.), Bryant Jennings (8.) i Denis Bojcow (11.) są ostrożnie prowadzeni i nie są jeszcze gotowi na poważniejsze wyzwania, Tony Thompson (9.) liże rany po klęsce w starciu z Kliczką, a Aleksander Dimitrenko (14.) po przegranej z Pulewem, Chris Arreola (10.) celuje w walkę o pas WBC, a Johnathon Banks (12.) jesienią będzie boksował z Sethem Mitchellem.

Znacznie więcej kontrowersji od nazwiska rywala Adamka wzbudza to, że polscy widzowie będą mogli obejrzeć walkę jedynie w systemie PPV. Dotąd za występ "Górala" trzeba było płacić tylko raz, przed rokiem kibice musieli wyłożyć po 39,90 zł, żeby obejrzeć jego starcie z Witalijem Kliczką o pas WBC wagi ciężkiej. Teraz ranga wydarzenia jest nieporównywalnie mniejsza, a cena za PPV taka sama (40 zł do piątkowego południa) lub wyższa, jak ktoś zdecyduje się na zakup w ostatniej chwili (49 zł).

Oby nie okazało się to strzałem w stopę obozu Adamka. Wielu kibiców nie rozumie, dlaczego za walki z podobnej, lub lepszej klasy rywalami "Górala" nie musieli dotąd płacić, a platformy cyfrowe wcale nie palą się do udostępnienia usługi PPV. Na transmisję nie zdecydowali się m.in. szefowie Cyfrowego Polsatu i Cyfry Plus.

Dariusz Jaroń

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Adamek | Travis Walker | Władimir Kliczko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama