Adamek uderza w Najmana, szybki kontratak. "Ty i Trump nie rozumiecie"
Tomasz Adamek szykuje się do pożegnania z boksem, a w mediach pojawiają się pogłoski, że jego ostatnim rywalem miałby być... Marcin Najman. "Góral" w rozmowie z Arturem Gacem z Interii Sport nie gryzł się w język, zapowiadając, że w ringu "obiłby Marcina Najmana jak małego chłopca". "Cesarz" szybko odpowiedział, wbijając przy tym szpilę nie tylko rywalowi, ale i... Donaldowi Trumpowi.

Tomasz Adamek to jeden z najwybitniejszych polskich bokserów w historii. Były mistrz świata federacji WBC w wadze półciężkiej oraz IBF i IBO w kategorii junior ciężkiej, przez lata dostarczał kibicom wielu emocji zarówno w kraju, jak i za oceanem. "Góral" na swoim koncie ma zwycięstwa nad wieloma uznanymi rywalami, a jego walki przyciągały uwagę fanów boksu na całym świecie.
Pochodzący z Żywca fighter w przeszłości kilkukrotnie ogłaszał zakończenie kariery pięściarskiej, jednak za każdym razem wracał do ringu, udowadniając, że wciąż ma sportowy głód rywalizacji. Tym razem jednak wszystko wskazuje na to, że jego decyzja będzie ostateczna. W rozmowie z Arturem Gacem z Interii Sport utytułowany pięściarz zapowiedział, że w tym roku definitywnie zakończy karierę, a swoją ostatnią walkę stoczy prawdopodobnie w grudniu.
Tomasz Adamek "rzucił się" na Marcina Najmana. Na odpowiedź nie musiał czekać. "Cesarz" wywołał do tablicy... Donalda Trumpa
W ostatnich miesiącach coraz głośniej mówiło się o tym, że gdyby Adamek rzeczywiście zdecydował się na kolejną walkę, jego rywalem mógłby być Marcin Najman. O "Cesarzu" Adamek już w przeszłości wypowiadał się bardzo dosadnie, podkreślając, że jego zdaniem nie jest on prawdziwym sportowcem. W rozmowie z Arturem Gacem "Góral" powtórzył swoje stanowisko i nie gryzł się w język.
Na te słowa szybko zareagował sam Najman, który odpowiedział za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Tomasz, czasami powiedzieć mniej to powiedzieć więcej. Jak widzę ani Ty ani Twój ulubieniec Trump tego nie rozumiecie" - napisał na platformie X, przy okazji wywołując do tablicy Donalda Trumpa. Tym samym przypomniał, że mieszkający od wielu już lat w USA Tomasz Adamek jest sympatykiem Partii Republikańskiej i w ostatnich wyborach prezydenckich oddał swój głos właśnie na Donalda Trumpa, który obecnie jest mocno krytykowany za bezpośrednią ingerencję w sprawy na Bliskim Wschodzie.













