Reklama

Reklama

Adam Kownacki: Wierzę, że jestem najlepszym pięściarzem w wadze ciężkiej

Charles Martin (25-1-1, 23 KO), przynajmniej na papierze, powinien być najtrudniejszym dotąd rywalem Adama Kownackiego (17-0, 14 KO). Najwyżej obecnie notowany polski "ciężki" spotka się z byłym mistrzem świata już w najbliższą sobotę podczas gali na Brooklynie. Transmisja w Canal+ Sport.

- To będzie test, ale nie tylko dla mnie, dla niego również. Bo poza Głazkowem i Joshuą, on nie spotkał się już z nikim poważnym. Nie licząc więc tej dwójki, Martin nie mierzył się z nikim mojego kalibru. Z Joshuą był słaby, a i z Głazkowem, z którym wygrał, nie pokazał nic nadzwyczajnego - przekonuje nasz "Babyface".

Urodzony w Łomży polonijny wojownik podkreśla, że wie jak powinien wyglądać sobotnia potyczka. I ma już ułożony plan na tę walkę.

- Pojedynek z Joshuą pokazał, że Martin nie ma wielkiego serca do walki. Moim zdaniem to właśnie minus Martina, ten brak serducha do boksu. Moja nieustanna presja będzie więc kluczem do sukcesu - kontynuował Adam.

Reklama

- Muszę wygrać w sobotę i udowodnić, że jestem kandydatem do tytułu mistrza świata i stać mnie na zwycięstwa z tymi dużymi chłopcami. To najważniejsza walka w mojej karierze. Wierzę, że jestem najlepszym obecnie pięściarzem świata w wadze ciężkiej. Nikt nie wyprowadza tylu ciosów na rundę i nikt nie wywiera takiej presji jak ja. Nie mogę się już doczekać, by dać moim kibicom to, czego chcą. A oni chcą nokautu na Martinie - dodał Kownacki, który zamierza wnieść tym razem do ringu pomiędzy 115 a 118 kilogramów.

- Wszystko po to, by duży Martin mnie nie przepychał - tłumaczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL