Reklama

Reklama

Adam Kownacki: Szpilka pytał o następną walkę

- To była dobra walka, choć mój trener i tak miał zastrzeżenia i ocenił mnie na trzy i pół w skali od jeden do pięciu. Wygrałem, lecz nadal mam wiele rzeczy do poprawy - powiedział Adam Kownacki (16-0, 13 KO), który w sobotnią noc w Nowym Jorku znokautował w czwartej rundzie Artura Szpilkę (20-3, 15 KO).

"Miałem za sobą wielu kibiców w hali i to było wspaniałe uczucie, naprawdę niesamowita sprawa. Zabrałem Szpilce jego aurę, a przecież on mnie mocno lekceważył. Po środowej konferencji prasowej już pytał ludzi z Premier Boxing Champions, jakie mają dla niego kolejne walki. Tak więc on już myślał o tym, co będzie po mnie. Ja zaś boksowałem w zgodzie z naszym planem taktycznym, skracałem ring i dzięki temu wygrałem" - mówi "Baby Face".

Kownacki od początku starcia ruszył na rywala. Zadawał sporo ciosów często spychając Szpilkę do defensywy. Ten próbował się rewanżować ale jego próby były mało skuteczne. Tak było przez pierwsze dwie rundy. Trzecie starcie było popisowe w wykonaniu Kownackiego. Pierwszy szturm "Baby Face'a" nie powiódł się, ale drugi był imponujący. Na głowę i tułów Szpilki spadł grad soczystych ciosów. "Szpila" dotrwał jednak do gongu. Kownacki poczuł, że to jest kluczowy moment, którego nie może zmarnować. Ruszył z impetem na rywala od początku czwartej rundy. Kumulacja kilku ciosów doprowadziła do pierwszego nokdaunu. Szpilka przetrwał, ale stał na chwiejnych nogach. Kolejna seria uderzeń Kownackiego zakończyła sprawę. Do akcji wkroczył sędzia ringowy, który przerwał walkę, ratując Szpilkę przed ciężkim nokautem.

"Dałem jasny sygnał i liczę na to, że teraz czekają mnie lepsze rzeczy" - zaznaczył.

"Moim menedżerem jest Al Haymon i jakąkolwiek walkę mi teraz zaproponuje, będę na nią przygotowany. Teraz wezmę sobie trochę wolnego i poczekam na konkrety, a wtedy wrócę do ciężkiej roboty. Trener miał pretensje do mnie o to, że za mało używałem podwójnego lewego prostego i prawdopodobnie gdybym boksował w ten sposób, to być może wygrałbym jeszcze szybciej. W zestawieniu BoxRec jestem już 11. na świecie. To świetna sprawa, ale z drugiej strony 10 zawodników wciąż jest przede mną, mam więc nadal przed sobą dużo pracy. Mam nadzieję, że ludziom podobała się nasza walka i dziękuję wszystkim za wsparcie" - dodał Kownacki.

Szpilce na pocieszenie zostanie wypłata w wysokości 150 tysięcy dolarów. Kownacki zarobił 100 tysięcy dolarów.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Adam Kownacki | Artur Szpilka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje