A jednak to nie plotki ws. Szeremety. Nie chce tego kryć i wprost przyznaje
Smutną prawdą okazują się doniesienia o trudniejszych chwilach Julii Szeremety po sukcesie w igrzyskach olimpijskich w 2024 roku. Wicemistrzyni nie zamierza tego kryć i sama wyznaje, co czuła dokładnie przed rokiem. Miała już absolutnie dość i bywały momenty, w których po prostu chciało jej się płakać. Czy w związku z tym pojawiły się w jej głowie myśli, aby rzucić boks?Odpowiedź jest bardzo jasna.

Julia Szeremeta może mówić o bardzo udanej końcówce roku. Razem z koleżankami z reprezentacji Polski przywiozła do kraju medale młodzieżowych mistrzostw Europy w boksie. "Powtórzyłam wynik sprzed dwóch lat, ale jestem już ostatni raz młodzieżowcem. Fajnie jednak, że jest to złoto na zakończenie" - mówiła dla mediów Polskiego Związku Bokserskiego. I dodawała, że teraz czeka ją nieco odpoczynku. Choć nie do końca, bo - jak wspomina w najnowszym wywiadzie - grudzień upływa jej pod znakiem wielu spotkań poza ringiem.
"Jak trenuję, to skupiam się raczej tylko na boksie. Nie biorę udziału w pobocznych projektach, więc teraz jest też taki czas, gdzie nadrabiam rzeczy. Na szczęście już niedługo wakacje i święta" - cieszy się w "Fakcie".
Mówi też o mniej przyjemnych aspektach związanych z zawodową karierą. Wraca do trudnych doświadczeń sprzed dokładnie roku.
Julia Szeremeta potwierdza. Oto przykra prawda
O Julii Szeremecie zrobiło się szczególnie głośno przy okazji jej wielkiego sukcesu na igrzyskach olimpijskich w 2024 roku. Z Paryża wróciła wtedy z ze srebrnym medalem w boksie w kategorii do 57 kg. Pięściarka jest zadowolona z tego, że jest na topie, lecz kariera wiąże się nie tylko z przyjemnymi doznaniami.
Na pytanie dziennikarza "Faktu" o to, czy przeszło jej kiedyś przez myśl, aby dać sobie spokój z boksowaniem, odpowiada jasno. "Rzucić boks? Nie ma takiej opcji!" - od razu zaznacza.
Okazuje się, że pogłoski o jej trudniejszych chwilach miały wiele wspólnego z rzeczywistością. "Co prawda grudzień 2024 r. był dla mnie ciężkim okresem, bo złożyło się sporo rzeczy po igrzyskach. Cały czas media, wywiady różne spotkania. I tak, w grudniu miałam dość. Jak ktoś podchodził do mnie, to już mi się chciało płakać, bo było tego za dużo" - przyznaje.
Plus jeszcze przygotowania do walki na Suzuki Boxing na gali u mnie w Lublinie, więc tak, wtedy miałam dość i czekałam, aż przyjdą święta. Chciałam odpocząć od wszystkiego
Przekonała się, że bycie na świeczniku nieraz wiąże się z przyjmowaniem nie tylko miłych, ale również nieprzychylnych, wręcz czasem nienawistnych komentarzy. Lecz - jak sama mówi - to jej za bardzo nie rusza.
"Czasem nawet wchodzę, żeby się pośmiać z tego, co ludzie wypisują, zwłaszcza jak wyślą mi to znajomi. Wiem, że jestem na topie internetu i media piszą różne rzeczy związane ze mną. Czasami są to koszmarne głupoty. Wtedy ludzie komentują, ale tak jak mówiłam, mnie to za bardzo nie rusza" - podsumowuje.





![AO: O której Linette gra z Muchovą? Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M8CGY3JHRFUYD-C401.webp)






