A jednak okrutny werdykt dla Szeremety, to już koniec. Brutalny cios tuż po walce
Niestety, Julia Szeremeta nie obroni w Brazylii wicemistrzowskiego tytułu. Sensacyjnie przegrała z Vladislavą Kukhtą i już teraz, po pierwszej walce, żegna się z turniejem Pucharu Świata. Niektórzy w okrutnym werdykcie sędziów doszukują się kontrowersji. Złudzenia rozwiewa jednak jeden z ekspertów. Jego komentarz może być niczym brutalny, otrzeźwiający cios.

Przed niespełna dwoma tygodniami pięściarska reprezentacja Polski, z niespodziewanymi przygodami na lotnisku, dotarła do Brazylii, by tam wziąć udział w zgrupowaniu oraz pierwszym w tym sezonie Pucharze Świata. "Ten turniej na pewno już będzie sprawdzianem, bo jest pierwszym tak mocnym w tym roku. Zobaczymy jak to wyjdzie, choć ja ten rok staram się troszkę zluzować i odpocząć, a przy tym pracować nad swoimi błędami, eliminować je i wykluczać" - komentowała Julia Szeremeta w rozmowie z Interią Sport tuż przed wylotem z Polski.
Dla mnie następny rok będzie najważniejszy, gdy ruszą kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Los Angeles
We wtorek 21 kwietnia stanęła do pierwszej walki w brazylijskim Foz do Iguacu. I choć wydawało się, że jest murowaną faworytką do zwycięstwa, los przyniósł inne - wręcz sensacyjne - rozstrzygnięcie.
Sensacyjna porażka Szeremety w Brazylii. Przesądził jeden głos
Julia Szeremeta ma całkiem dobre wspomnienia z Brazylii. Wszak w zeszłym roku wywalczyła tam wicemistrzowski tytuł. Teraz stanęła przed okazją, by wyrównać lub nawet poprawić wynik. Niestety, teraz już wiemy, że tego nie zrobi. Nieoczekiwanie przegrała z Vladislavą Kukhtą, choć początkowy przebieg walki wcale nie wskazywał, że potyczka skończy się porażką Polki. Po wszystkim sygnalizowała nawet sędziom, że powinni orzec na jej korzyść, lecz bez rezultatu. To oznacza, że Julia odpada z rywalizacji już teraz, po pierwszej rundzie. Jeden sędziowski głos przesądził, że uległa rywalce 2:3.
Kontrowersji w werdykcie nie doszukuje się specjalizujący się w boksie dziennikarz Przemysław Garczarczyk. "Wicemistrzyni igrzysk w Paryżu Julka Szeremeta przegrała (bo przegrała, nie ma żadnej kontrowersji) z Węgierką Vladislavą Kukhtą już w pierwszej walce turnieju w Brazylii. Kibicujemy pozostałym zawodnikom/zawodniczkom reprezentacji Polski, a Julka wyglądała tak, jakby myślała, że Węgierka sama przegra - sport uczy pokory bardzo szybko. To się może Szeremecie tylko przydać" - skomentował we wpisie na platformie X.
Wpis rozpoczął małą dyskusję. "Kontrowersja jest o tyle, że po dwóch rundach mogło być 20:18 dla Szeremety u trzech sędziów, a nie dwóch i byłaby walka zamknięta, ale nie mam z tym żadnego problemu, bo taki jest boks olimpijski (sędziowski rozjazd w większości walk kobiet na wysokim poziomie)" - zaznaczył Piotr Jagiełło z TVP Sport. "Ale nie było, a Julka walczyła jakby miała wygraną w kieszeni. Fatalny pomysł" - od razu skontrował Garczarczyk.
Porażkę w Brazylii odniósł też inny Polak, Nikolas Pawlik. Lepiej poradzili sobie za to inni "Biało-Czerwoni". Angelika Krysztoforska, Bartłomiej Rośkowicz, Agata Kaczmarska i Damian Durkacz wygrali swoje pojedynki i awansowali do następnej rundy.













