Zwariowana walka o medale. Koszmarna kontuzja
Gina del Rio z Andory i Lars Heggen z Norwegii zostali pierwszymi złotymi medalistami mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, jakie rozpoczęły się w Planicy. Oboje triumfowali w biegach sprinterskich techniką dowolną. Polacy znaleźli się poza finałami. Zawody obfitowały w wiele upadków i nawet zostały przerwane na wiele minut.

Gina del Rio była bezkonkurencyjna w sprincie techniką dowolną w mistrzostwach świata juniorów w narciarstwie klasycznym, jakie odbywają się w Planicy. Wygrywała wszystkie biegi i w finale też nie miała sobie równych. Druga na mecie Samantha Smith straciła do niej 1,07 sek. Trzecia była Milla Grosberghaugen Andreassen ze stratą 2,78 sek.
U panów po zaciętym finiszu triumfował Norweg Lars Heggen. Drugi był Szwed Anton Grahn ze stratą 0,21 sek., a trzeci jego rodak Jonatan Lindberg, który do zwycięzcy stracił 2,65 sek.
W finałach bez Polaków. Poważne upadki na trasie
Nikomu z Polaków nie udało się awansować do "30". U pań 41. miejsce zajęła Zuzanna Fujak. Trzy lokaty niżej uplasowała się Aleksandra Kołodziej. Maria Jakubiec była 68., a Daria Szkurat nie wystartowała.
U panów 41. był Paweł Bryja. Hubert Tomaszek zajął 58. miejsce, Tomasz Wąsowicz był 60., a Emil Koper był 74.
W kwalifikacjach i w finałach było wiele upadków. Te pierwsze musiały nawet zostać przerwane na wiele minut po fatalnym upadku na pierwszym zakręcie Rumunki Delii Ioany Reit, którą z trasy musiał zabrać skuter śnieżny.
- Prawdopodobnie Rumunka złamała nogę, która wpadła pomiędzy konstrukcję do mocowania materacy ochronnych a śnieg. Nie można było wyciągnąć zawodniczki i dlatego konieczne było wstrzymanie zawodów - przekazał Interia Sport Kamil Fundanicz z polskiej ekipy.
Na wtorek zaplanowano rywalizację w sprinterskich biegach młodzieżowców. Jeszcze w poniedziałek na skoczni pojawią się panie, które odbędą pierwsze treningi (godz. 17.00). W gronie 58 zawodniczek będą cztery Polki: Pola Bełtowska, Natalia Słowik, Sara Tajner i Wiktoria Przybyła.










