Reklama

Reklama

Tour de Ski - szansa przed Johaug - "królową" Alpe Cermis

Norweżka Therese Johaug regularnie wygrywa na Alpe Cermis, ale nigdy nie triumfowała w Tour de Ski. W niedzielę to może się zmienić, jeśli odrobi 24 sekundy straty do liderującej rodaczki Uhrenholdt Jacobsen. Wcześniej w biegu amatorów wystąpi Justyna Kowalczyk.

W jesiennym okresie przygotowawczym Johaug ma zawsze znakomite wyniki testów kondycyjnych, lepsze od gwiazdy norweskiej reprezentacji Marit Bjoergen i kilku innych świetnych zawodniczek z tego kraju. Później w Pucharze Świata już tak rewelacyjnie nie jest. W tourze Johaug też nigdy nie zwyciężyła (była dwukrotnie druga i raz trzecia), mimo że w ostatnich latach nie ma na nią mocnych w morderczej wspinaczce pod Alpe Cermis. Finałowy etap Tour de Ski w niedzielę w godzinach popołudniowych w Val di Fiemme.

Reklama

Johaug nie bez powodu nazywana jest "królową" Alpe Cermis. Uzyskiwała najlepsze czasy w trzech ostatnich edycjach, a także w 2009 roku, pokonując - choć nie w bezpośredniej walce - Kowalczyk i Bjoergen. Dobrze na wyczerpującym etapie radzi sobie też najstarsza uczestniczka zawodów, 38-letnia Ukrainka Walentyna Szewczenko. Przed sześcioma laty triumfowała, rok później była trzecia, zaś w poprzednim sezonie - ósma. 

Z różnych względów tym razem nie startują Kowalczyk, Szwedka Charlotte Kalla (jedna z trzech dotychczasowych mistrzyń touru) i Amerykanka Kikkan Randall, z kolei w trakcie wycofała się Bjoergen. Dlatego o sukcesie przesądzi rywalizacja Johaug z Jacobsen, a pozycję na najniższym podium "rezerwują" dla siebie Finki.

- Kalla zazwyczaj ma bardzo dobre początki poszczególnych sezonów, ale ostatnio w Davos nie wypadła już olśniewająco. Nie wiem dlaczego nie ma jej w Tour de Ski, może Szwedzi nie chcą jej zbytnio eksploatować i teraz potrzebuje jeszcze paru mikrocykli treningowych - powiedziała Kowalczyk, najlepsza w tourze w latach 2010-2013. Polka jest liderką pod względem liczby zwycięstw w klasyfikacji generalnej i etapowych (14).

W niedzielę Kowalczyk wystąpi o 10 rano w biegu na 9 km techniką dowolną, ale dla... amatorów. To jej pierwszy start od kilkunastu dni i - jak mówi - bardzo potrzebne przetarcie na miesiąc przed igrzyskami w Soczi. W głównych zmaganiach z grona polskich narciarek pobiegnie tylko Paulina Maciuszek. Jej celem jest awans do najlepszej "20".

Wśród mężczyzn na czele trzej Norwegowie: Martin Johnsrud Sundby, przed Petterem Northugiem i Chrisem Jespersenem. 

Transmisje telewizyjne z Tour de Ski w Eurosporcie (wszystkie biegi) i TVP 2 (rywalizacja kobiet).

Z Val di Fiemme - Radosław Gielo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje