Reklama

Reklama

Therese Johaug boi się, że może nie doścignąć Oestberg

Therese Johaug ostrzegła, że typowanie jej na faworytkę klasyfikacji końcowej Tour de Ski jest przedwczesne, ponieważ najgroźniejsza rywalka - Ingvild Flugstad Oestberg nie jest od niej dużo gorsza w podbiegach pod strome wzniesienia.

"Ona jest teraz tak silna, że może być nie do doścignięcia" - powiedziała słynna biegaczka, która w niedzielę wystartuje 38,7 sekundy za Oestberg.

Reklama

Ostatni etap TdS, podbieg pod stok slalomowy Alpe Cermis jest już od kilku lat jej domeną i uzyskuje na tym etapie najlepsze czasy.

"Jestem dobra w podbiegach pod strome wzgórza lecz Ingvild też. W ostatnich latach bardzo się rozwinęła i nie jest to ta sama biegaczka, która ostatni raz startowała na tym etapie przed czterema laty. Myślę, że będzie to zażarta walka do końca z różnicą sekundową, a nie kilkuminutową, jak sądzą eksperci" - powiedziała Johaug norweskim dziennikarzom.

Oestberg startowała na ostatnim etapie TdS tylko dwa razy - w latach 2011 i 2012. W pierwszym przypadku jej czas był o 3 minuty i 41 sekund gorszy od Johaug, w drugim straciła 4 minuty i 33 sekundy.

Johaug podkreśliła, że Oestberg w latach 2013-2015 nie kończyła jednak TdS i nikt nie wie, jaka może być jej dyspozycja na tym etapie. "Ostatnio razem trenowałyśmy intensywne interwałowe podbiegi pod strome wzniesienia i wynik był za każdym razem remisowy, tak że tym razem nie będzie mi wcale łatwo. Poza tym po siedmiu etapach zaczynam odczuwać już zmęczenie" - przyznała. 

Oestberg z kolei po raz kolejny stwierdziła, że jej absolutną faworytką jest Johaug. Norwescy dziennikarze podkreślają jednak, że biegaczka jest bardzo skromną osoba i nigdy nie mówi nic na wyrost, a jej wypowiedzi są raczej kurtuazją w stosunku do bardzo utytułowanej koleżanki.

"Faktem jest, że Oestberg jest w super formie i nie widać po niej zmęczenia. Nikt z nas nie wie, na co ją stać na podbiegu pod Alpe Cermis, lecz na pewno nie zrezygnuje z szansy na zwycięstwo" - skomentował dziennik "Verdens Gang".

"Dagbladet" zauważył, że w sobotę, na trasie biegu na 10 kilometrów, z ostrymi wzniesieniami, to Johaug powinna była pokazać swoją siłę zwłaszcza na ostatnim podbiegu. Nie zaatakowała na swoim ulubionym terenie a na dodatek została pokonana przez Oestberg i Heidi Weng. "Co się dzieje ? Odpowiedź otrzymamy w niedzielę, lecz wyraźnie widać, że zwycięstwo w TdS nie jest jeszcze przesądzone" - pisze dziennik.

"Przyjemnie jest startować tak długo w plastronie liderki i pozycja przed ostatnim etapem jest tak dla mnie tak nieoczekiwana, że nie przygotowałam sobie nawet scenariusza i taktyki na ten etap. Nie chce mi się wręcz wierzyć, że stoję przed taka szansą, a pod Alpe Cermis ostatni raz biegłam przed kilkoma laty i już zapomniałam jak tam jest. Mogę tylko obiecać, że Therese otrzyma bardzo silny opór" - powiedziała Oestberg w wywiadzie na antenie kanału telewizji TV2.

Zbigniew Kuczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje