Reklama

Reklama

Świetna dyspozycja Therese Johaug

Narciarska mistrzyni świata w biegu na 30 kilometrów techniką dowolną Norweżka Therese Johaug podczas pierwszego testu wytrzymałościowego przed sezonem pokazała dyspozycję, którą jej trener Egil Kristiansen nazwał "niewiarygodną".

We wtorek podczas wyścigu pod górę olimpijskiego stoku zjazdowego Kvitfjell niedaleko Lillehammer Johaug pokonała zdecydowanie Marit Bjoergen i pozostałe biegaczki reprezentacji Norwegii. Narciarki pokonały pierwszą część trasy, pięć kilometrów, na nartorolkach, a bardziej stromą drugą, czterokilometrową - biegnąc. Różnica poziomów pomiędzy startem, a metą wyniosła 800 metrów. Druga na mecie Kristin Stoermer Steira straciła do Johaug minutę i 15 sekund, a czwarta Bjoergen 2.06.

Reklama

- Therese od początku narzuciła ogromne tempo i przez cały czas systematycznie powiększała przewagę, nie dając rywalkom żadnych szans. W podbiegu na Kvitfjell we wtorek nie pokonałaby jej żadna kobieta na świecie. Dyspozycja Therese jest niewiarygodna - ocenił Kristiansen.

- Bieg pod górę jest moją silną stroną i sądzę, że tym sezonie będę jeszcze lepsza. Poza tym od kilku miesięcy pracuję nad zmodyfikowaniem techniki. Zauważyłam, że przy dużej liczbie krótkich kroków tracę więcej sił i teraz staram się nieco zmniejszyć ich częstotliwość, aby wykorzystać ślizgi nart - powiedziała Johaug.

Podkreśliła, że w sezonie, w którym nie ma mistrzostw ani igrzysk olimpijskich, pozostał jeden cel - Tour de Ski.

- To jest mój główny cel, jednak muszę jeszcze popracować nad sprintem, który jest moją najsłabszą stroną. Podczas Tour de Ski odbędą się dwie takie konkurencje, w których zdobywa się tak ważne sekundy. Na szczęście lato minęło mi bez chorób i kontuzji i czuję, że jestem lepiej przygotowana do nadchodzącego sezonu niż przed rokiem - dodała Norweżka.

Johaug podczas tegorocznych MŚ w Oslo zdobyła dwa złote medale - w sztafecie i w biegu na 30 km techniką dowolną. Rok wcześniej zdobyła złoty medal olimpijski w Vancouver w sztafecie. W ostatnim Tour de Ski była druga, za Justyną Kowalczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama