Reklama

Reklama

Surowy wyrok w sprawie dopingu. Ma zapłacić ponad 2 mln złotych

Andreas Veerpalu został surowo ukarany za udział w aferze dopingowej. Austriacki sąd skazał estońskiego biegacza narciarskiego na pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i nałożył na niego grzywnę w wysokości 480 tys. euro. Po przeliczeniu - biorąc pod uwagę obecny kurs - daje to ponad dwa miliony złotych.

Afera dopingowa dotyczyła nielegalnego przetaczania krwi i wiąże się z mistrzostwami świata z 2019 roku. Zamieszani byli w nią także inni biegacze narciarscy: Kazach Aleksiej Połtoranin (najbardziej utytułowany, czterokrotny olimpijczyk, dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata 2013, zwycięzcą 12 zawodów PŚ), Estończyk Karel Tammajerv oraz Austriacy Max Hauke i Dominik Baldauf, a także lekarz Mark Schmidt, którego proces toczył się w Monachium (został skazany na karę więzienia).

1 marca 2019 cała piątka zawodników została tymczasowo zawieszona przez FIS, a dwójkę Austriaków z kadry wykluczyła od razu macierzysta federacja. Na cztery lata przez FIS został zawieszony także trener Matti Alaver. 

Andreas Veerpalu ukarany za aferę dopingową

Reklama

Veerpalu także został zdyskwalifikowany przez FIS na cztery lata. 27-latek jest uczestnikiem igrzysk w Pjongczangu (2018) i synem dwukrotnego mistrza olimpijskiego Andrusa, który w 2013 r. został oczyszczony z zarzutów stosowania dopingu przez Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie.

Sprawa, za którą ukarany został Veerpalu, ujrzała światło dzienne 27 lutego 2019 podczas mistrzostw świata w konkurencjach klasycznych w austriackim Seefeld. W wyniku działań służb policja zatrzymała dziewięć osób. W mediach i internecie od razu pojawiły się nagrania wideo pokazujące siedzącego na sofie jednego z zawodników, który przetaczał krew w lewej ręce. Policja przekazała, że akcja była elementem trwającego od kilku miesięcy międzynarodowego śledztwa ws. oszustwa sportowego, polegającego m.in. na komercyjnym wykorzystaniu nielegalnych substancji. Mózgiem międzynarodowej siatki dopingowej miał być właśnie lekarz Schmidt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje