Słowa lekarza przeraziły rodziców Justyny Kowalczyk. Problem narasta. Jest reakcja WOŚP
W Polsce na schorzenia gastroenterologiczne cierpi obecnie ok. 1,5 miliona dzieci. W tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra właśnie dla nich. Finał akcji już w najbliższą niedzielę. Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie i najnowocześniejszy sprzęt diagnostyczny. Bez niego nie każdy maluch może liczyć na tak szczęśliwe zakończenie choroby, jakie wiele lat temu stało się udziałem Justyny Kowalczyk-Tekieli. Jej rodzice mieli usłyszeć wówczas od lekarzy przerażającą prognozę.

Przygotowania do 34. finału WOŚP wchodzą na ostatnią prostą. W tym roku orkiestra gra pod hasłem "Zdrowe brzuszki naszych dzieci". Schorzenia układu pokarmowego u najmłodszych pacjentów to z roku na rok coraz poważniejsze wyzwanie dla polskiej służby zdrowia.
Celiakia, choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, refluks żołądkowo-przełykowy, ciężkie alergie pokarmowe, dysfunkcje trzustki i wątroby - te przypadłości kojarzymy głównie z dorosłym życiem. Tymczasem coraz częściej dotyczą one także dzieci.
Justyna Kowalczyk miała niespełna miesiąc, gdy lekarze poczuli się bezradni. Dramatyczna prognoza i szczęśliwy finał
Z chorobami gastroenterologicznymi zmaga się obecnie w Polsce ok.1,5 miliona nieletnich pacjentów. Nie dysponujemy danymi dotyczącymi lat 80. ubiegłego wieku. Najmłodsi znajdowali się wówczas w o wiele trudniejszym położeniu - wobec zupełnie innego standardu ówczesnej diagnostyki i niższego poziomu wiedzy medycznej.
W tamtym okresie jedną z pacjentek była Justyna Kowalczyk, najmłodsza z czworga rodzeństwa. Jak wynika z przekazów medialnych, kilka tygodni po przyjściu na świat zdiagnozowano u niej poważną infekcję wirusową układu pokarmowego. Jej rodzice mieli wówczas usłyszeć, że dziecko nie przeżyje.
Dramatyczna prognoza na szczęście okazała się chybiona. Justyna miała niezwykle silny organizm. Pokonała chorobę, a po latach wyrosła na wspaniałą sportsmenkę. W dorobku ma medale igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata z każdego kruszcu.
Dzisiaj sama regularnie wspiera WOŚP. A jej najbliżsi, już w lekarskich fartuchach, pomagają na co dzień również dzieciom. Jedna z sióstr jest anestezjologiem, brat - internistą ze specjalizacją kardiologiczną.
Jerzy Owsiak, szef i dobry duch WOŚP, spodziewa się w tym roku kolejnego rekordu, jeśli chodzi o zebraną kwotę. W poprzedniej edycji - gdy celem zbiórki była onkologia i hematologia dziecięca - udało się pozyskać dokładnie 289 068 047,77 zł.













