Reklama

Reklama

PŚ w biegach - kontrolowane zniknięcie Charlotte Kalli

Szwedka Charlotte Kalla, która w rewelacyjnym stylu rozpoczęła sezon, po nieudanych dla niej zawodach w Davos w ubiegły weekend, "zniknęła" i nie będzie startować aż do połowy stycznia. Powodem jest m.in. ... nadmierne zainteresowanie mediów.

"Charlotte po świetnych rezultatach w Kuusamo i Lillehammer stała się największym obiektem zainteresowania szwedzkich mediów, aż do granic zdrowego rozsądku, co miało swoje apogeum w Davos" - powiedział rzecznik reprezentacji Szwecji Torbjoern Norvall.

Reklama

Wyjaśnił, że praktycznie wszystkie szwedzkie media chciały mieć wywiad z Kallą do wydań świątecznych, od dużych kolorowych tygodników do prasy fachowej jak magazyny kynologiczne, jeździeckie, a nawet pokerowe. "Zwykle dostaję kilkanaście zapytań tego typu w czasie całego sezonu. Teraz w dwa tygodnie było ich aż kilkaset. Nie tylko znane tytuły lecz nawet wewnętrzne wydawnictwa szwedzkiej poczty czy morskiej służby ratunkowej. Charlotte stała się medialną superstar lecz muszą istnieć granice" - wyjaśnił Norvall.

Dlatego szwedzka federacja narciarska (SSF) postanowiła odizolować biegaczkę od mediów. Już po zawodach w ubiegły weekend w Davos nie poleciała do Sztokholmu z całą reprezentacją, aby uniknąć dziennikarzy czekających na lotnisku, lecz pozostała na miejscu ze swoimi trenerami. Do Szwecji powróci po cichu i na lotnisku Arlanda w Sztokholmie przesiądzie się od razu na samolot do Sundsvall, na północy Szwecji, gdzie mieszka, tak że nie będzie miała kontaktu z mediami. Dziennikarze zostali poinformowali, że "do Sundsvall nie mają wstępu".

"Charlotte zawsze była ulubienicą mediów, ponieważ odpowiadała na każde pytanie i czekała cierpliwie do końca wywiadów. Nikomu nie odmawiała, lecz teraz, kiedy każdy chce mieć jej cząstkę na dwa miesiące przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Soczi (7-23 lutego), musieliśmy ustalić granice. Teraz Charlotte musi mieć czas na treningi i przede wszystkim dla siebie. Media nie będą miały do niej żadnego dostępu. Można to nazwać kontrolowanym zniknięciem" - zapowiedział rzecznik federacji.

SSF nie potwierdził jeszcze oficjalnie informacji, że Kalla nie wystartuje w najbliższych zawodach PŚ 21-22 grudnia we włoskim Asiago.

"W Davos będę trenować do piątku, lecz zawody w tym roku już się dla mnie skończyły. Decyzje o rezygnacji z Tour de Ski podjęłam już latem. Teraz czekam na święta Bożego Narodzenia  i dłuższy pobyt w Szwecji" - powiedziała triumfatorka TdS w sezonie 2007/2008.

"Celem tej izolacji medialnej jest przepracowanie dłuższego cyklu treningowego, w ciszy i spokoju, w Szwecji. Teraz kierunek jest już tylko jeden - Soczi" - dodał kierownik reprezentacji Szwecji Rikard Grip.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje