Reklama

Reklama

Polska uniknie kompromitacji

Dwa miesiące przed rozpoczęciem mistrzostw świata juniorów w narciarstwie klasycznym skocznia w Szczyrku wciąż nie jest gotowa. "Nie będzie wstydu" - zapewnił w "Przeglądzie Sportowym" wiceprezes PZN Andrzej Wąsowicz.

"Mistrzostwa się odbędą! Trasa biegowa na Kubalonce jest już na ukończeniu. Potrzeba jeszcze trzech dni, by była gotowa. Sen z oczu spędzała mi wyłącznie skocznia" - dodał Andrzej Wąsowicz.

Polska otrzymała prawo do organizacji MŚJ w 2004 roku. Budowa skoczni rozpoczęła się dopiero w sierpniu tego roku. "Można było to zrobić dużo wcześniej. Niestety w najważniejszych momentach nie miał kto podjąć decyzji, bo szefowie COS mieli głowy zajęte innymi sprawami" - stwierdził wiceprezes PZN.

Niedawno w Polsce gościł delegat techniczny Międzynarodowej Federacji Narciarskiej Ulrich Wehling. Niemiec oglądał m.in. montaż rozbiegu i buli skoczni. "Wszystko odbywało się za pomocą śmigłowca, który przyleciał ze Słowacji. Prace kosztowały aż 400 tysięcy złotych, ale zamiast tygodnia trwały półtora dnia. Teraz kiedy mamy już za sobą roboty ziemne i betonowe, reszta to już kosmetyka. Inwestor zapewnia, że do 15 stycznia skocznia na pewno będzie gotowa. Prace będą prowadzone nawet w Wigilię" - podkreślił Andrzej Wąsowicz.

Reklama

Polska uniknęła kompromitacji na dużą skalę. Gdyby odebrano nam prawa do organizacji MŚJ, to konsekwencje mogłyby być bardzo poważne, z wykreśleniem zawodów Pucharu Świata w skokach w Zakopanem włącznie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje