Reklama

Reklama

Norweskie media o triumfie Bjoergen i upadku Kowalczyk w sprincie

Norweskie media oceniły zwycięstwo Marit Bjoergen w sprincie techniką klasyczną w czwartek podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme jako przekonujące i solidne, lecz przyznały, że stało się tak głównie dlatego, że Justynie Kowalczyk zabrakło szczęścia.

"Dominująca w ćwierć- i półfinale Justyna Kowalczyk miała w biegu finałowym maksymalnego pecha i po nieoczekiwanym upadku w jego połowie nagle wypadła z gry o medal" - skomentował dziennik internetowy "Nettavisen".

"Kowalczyk była w gronie największych faworytek, lecz upadek pogrzebał jej szanse na zwycięstwo" - ocenił dziennik "Dagbladet".

Zdaniem "Aftenposten" po upadku Kowalczyk na kolana stawka finałowa nagle zmniejszyła się do pięciu zawodniczek.

Reklama

Kanał telewizyjny TV2 skomentował, że Marit Bjoergen pokazała w czwartek siłę i rutynę i wygrała lekko, lecz dopiero po wczesnym wypadnięciu z gry swojej najgroźniejszej rywalki: "Polka, po upadku na kolana w momencie wysokiego już tempa biegu, nie była już w stanie włączyć się do walki o medal".

Kanał NRK podkreślił, że Bjoergen wywołała początkowo zaniepokojenie w Norwegii ponieważ wypadła "niespodziewanie słabo" w kwalifikacjach, kończąc je dopiero na 14. miejscu, lecz w finale wygrała "deklasując rywalki".

Komentatorzy NRK ocenili też, że upadek Kowalczyk niespodziewanie dał Norwegii szansę wywalczenia drugiego medalu, którą wykorzystała Maiken Caspersen Falla, kończąc bieg na trzecim miejscu.


Zdaniem dziennika "Verdens Gang" Kowalczyk miała "pełną kontrolę nad przebiegiem konkurencji, lecz w najważniejszym momencie zawiodła".

Z Oslo Zbigniew Kuczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy