Reklama

Reklama

​"Norweski" skandal w narciarskich mistrzostwach Rosji

Mistrzostwa Rosji w biegach narciarskich zakończyły się skandalem po tym, jak jedna z biegaczek wystartowała w stroju reprezentacji... Norwegii, z którą miejscowa federacja jest w głębokim konflikcie.

Stosunki rosyjsko-norweskie w tej dyscyplinie sportu od kilku lat są napięte m.in. z powodu oskarżeń o doping poprzez stosowanie preparatów przeciw astmie, a ostatnio zaostrzyły się w trakcie mistrzostw świata w Oberstdorfie i incydencie pomiędzy Aleksandrem Bolszunowem i Johannesem Klaebo w biegu na 50 kilometrów.

Reklama

Na finiszu Norweg próbując wyprzedzić prowadzącego Rosjanina, potrącił go doprowadzając do złamania kijka. W efekcie Bolszunow dobiegł do mety jako trzeci. Pierwszy na mecie Norweg po rosyjskim proteście został zdyskwalifikowany, lecz Bolszunow stracił pewny złoty medal i w efekcie przyznano mu srebrny.

Tym razem 20-letnia Aleksandra Szimolina stanęła na starcie biegu na 30 kilometrów w mistrzostwach Rosji ubrana w strój reprezentacji Norwegii, co miejscowe media określiły mianem "skandalu" i "prowokacji".

"Prezes rosyjskiej federacji narciarskiej Jelena Vjalbe, regularnie atakująca od kilku lat Norwegię, zażądała dyskwalifikacji zawodniczki na podstawie przepisu o zakazie startu w mistrzostwach kraju w strojach innych reprezentacji" - poinformował norweski dziennik "Aftenposten".

Bieg wygrała Maria Istomina, lecz według gazety to Szimolina, która zajęła 29. miejsce, "skradła show" i to ona była najbardziej opisywaną zawodniczką nie tylko w rosyjskich mediach.

Biegaczka tłumaczyła, że nie startowała w oficjalnym stroju Norwegii tylko w jego wersji komercyjnej, bez flagi i innych symboli określających przynależność narodową. Kombinezon jest produkowany przez firmę legendarnego norweskiego biegacza narciarskiego Bjoerna Daeghliego, który jest idolem rosyjskiej biegaczki. Można go kupić w sklepie, więc tak zrobiła.

Dahelie z ośmioma złotymi medalami olimpijskimi i dziewięcioma tytułami mistrza świata jest legendą biegów narciarskich i - jak podkreśliła Szimolina - wzorem dla każdego uprawiającego ten sport, nawet w Rosji. "Dlatego kupiłam ten strój, chociaż nie był tani. Produkty tej firmy należą do najdroższych" - wspomniała.

Po zakończeniu kariery w 2001 roku Daehlie rozpoczął działalność na rynku odzieży sportowej i nieruchomości. Dzisiaj jest miliarderem (w norweskich koronach) posiadającym wiele marek m.in. produkty marki Therese Johaug. Jest także sponsorem i dostawcą strojów dla reprezentacji Norwegii w biegach narciarskich.

Zbigniew Kuczyński 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje