Reklama

Reklama

Norwescy biegacze narciarscy zwiększają restrykcje w trosce o płuca

Sportowcy muszą dostosować się do nowych restrykcji narzucanych ze względu na trwającą na świecie pandemię koronawirusa. W Norwegii obostrzenia rządowe stanowią za małe zabezpieczenie dla biegaczy narciarskich. Tamtejszy związek zarządził jeszcze większy rygor w trosce między innymi o płuca, które w tej dyscyplinie odgrywają kluczową rolę.

Reprezentacja Norwegii w biegach narciarskich powróciła do treningów grupowych po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Złagodzone obostrzenia nie sprawiają jednak, że wirus udało się w pełni opanować. To dlatego sportowcy muszą się trzymać bardziej rygorystycznych zasad w trosce o swoje zdrowie.

Reklama

Zgodnie z nakazem w Norwegii wymagany jest minimum metr odstępu od drugiego człowieka w przestrzeni publicznej. W przypadku zawodników zasady mówią o dwóch metrach. Obywatele mogą spotykać się w grupach dwudziestoosobowych, ale treningi mogą odbywać się w cztery razy mniejszych skupiskach.

Zwiększone zasady bezpieczeństwa tłumaczy się wysiłkiem na treningu, podczas którego sportowcy często kaszlą i głośno oddychają. Zwraca się również uwagę na płuca, które są narażone podczas ewentualnego zarażenia koronawirusem. To jeden z tych organów, które mają kluczowy wpływ na formę biegacza narciarskiego. Nie chodzi jedynie o sam przebieg potencjalnej choroby, ale przede wszystkim o konsekwencjach, jakie może po sobie pozostawić.

Dowiedz się więcej na temat: biegi narciarskie | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje