Niesamowite wieści. Justyna Kowalczyk-Tekieli znów najlepsza. Wielka forma Polki
Justyna Kowalczyk-Tekieli, choć od kilku lat nie startuje w Pucharze Świata, nie odstawiła nart biegowych do kąta. Polka jest sportowo bardzo aktywna i jak widać, wciąż jest głodna zwycięstw. 41-latka wzięła udział w 16. Południowotyrolskim Moonlight Classic Alpe di Siusi i odniosła wielki sukces. Mistrzyni olimpijska była najlepsza na dystansie 30 kilometrów.

Najlepsza polska biegaczka w historii, Justyna Kowalczyk-Tekieli kilka tam temu ogłosiła światu, że kończy karierę. Reprezentanta Polski w swoim dorobku ma złote medale wywalczone na igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata. Ponadto jest królową najtrudniejszych rozgrywek w biegach narciarskich - Tour de Ski. W tych zmaganiach tryumfowała aż cztery razy!
Rezygnacja ze startów w Pucharze Świata nie oznaczała jednak, że kobieta przestała uprawiać sport. Wręcz przeciwnie. Nasza gwiazda wciąż regularnie trenuje, a efekty są widoczne gołym okiem. Zdecydowała się wrócić również na trasę biegową.
Kowalczyk-Tekieli w grudniu 2023 r. była najlepsza w 33. edycji La Sgambeda, biegu narciarskim techniką dowolną we włoskim Livigno. Sportsmenka nie spuściła z tonu i kilka tygodni temu wygrywała również zawody "Rampa con i Campioni".
A to nie koniec znakomitych wieści. Polka prezentuje teraz naprawdę wysoką formę.
Justyna Kowalczyk- Tekieli znów najlepsza. "Atmosfera jest niesamowita"
42-latka wygrała wyścig nad 30 kilometrów w 16. Południowotyrolskim Moonlight Classic Alpe di Siusi. Bieg rozpoczął się dość późno, bo o godzinie o 20:00. Zawodnicy mieli przymocowane na głowie małe latarki. Mimo pory dnia temperatura dopisała, a z kolejnego zwycięstwa na sportowej emeryturze cieszyła się Polka. Nasza gwiazda nie miała konkurencji na trasie. Zmagania zakończyła z czasem 1:29:25,5.
Drugie miejsce przypadło reprezentantce Niemiec, Laurze Stichling. Zawodniczka do "Biało-Czerwonej" straciła ponad siedem minut. Na najniższym stopniu podium uplasowała się Norweżka Oda Nerdrum. Kowalczyk-Tekieli po wszystkim zdradziła mediom, że już kiedyś myślała o wzięciu udziału w takim wydarzeniu. Dotrzymała słowa i zameldowała się na starcie biegu.
Kiedy występowałam w zawodach Pucharu Świata, często trenowałam w Alpe di Siusi. Już wtedy zdałam sobie sprawę z istnienia tego wyścigu i powiedziałam sobie, że wezmę kiedyś w nich udział. Atmosfera jest niesamowita














