Reklama

Reklama

Marit Bjoergen wraca do rywalizacji. „Wizja numeru startowego”

Wielokrotna medalistka olimpijska w biegach narciarskich jeszcze w tym roku ma zamiar stanąć na linii startu. Marit Bjoergen tym razem nie ubierze jednak na nogi nart. Jej celem jest sprostanie biegowemu wyzwaniu w Nowym Jorku.

Marit Bjoergen po zakończeniu sportowej kariery pełnej sukcesów nie zrezygnowała w pełni ze sportu. Ten wciąż jest obecny w jej życiu.

Po latach z biegami narciarskimi na pierwszym miejscu, wielu emocjach i życiu w ciągłej podróży, przyszła pora na spokojniejsze lata. Nie oznacza to jednak, że słynnej Norweżce brakuje wyzwań. Właśnie bowiem ogłosiła, że zmierzy się z kolejnym, ale tym razem nie będą to biegi narciarskie.

Czytaj też: Rosjanin motywacją dla norweskich biegaczy? Stali się narzędziem propagandy  

Reklama

Bjoergen jesienią chce wystartować w maratonie w Nowym Jorku. Ma to być część promocji jej książki, która opowiada o jej sportowej karierze.

Bjoergen złamie barierę trzech godzin w maratonie?

Książka dotyczy badań nad treningami wielokrotnej medalistki olimpijskiej, które przez sześć lat prowadziła Guro Stroem Solli. W pierwotnej wersji była to rozprawa doktorska, więc kobiety podjęły się próby dostosowania języka do bardziej przystępnego dla przeciętnego odbiorcy.

"Po zakończeniu tak aktywnego życia, teraz to codzienne życie matki dwojga małych dzieci jest wyzwaniem samym w sobie. Wizja numeru startowego dla kogoś, kto miał go na piersi tyle razy co ja i atmosfera wielkiej imprezy sportowej jest jednak jeszcze większym i dlatego pobiegnę w Nowym Jorku. Celem jest czas poniżej trzech godzin" - powiedziała Bjoergen w rozmowie z "Verdens Gang".

Maraton w Nowym Jorku zgodnie z planem ma odbyć się 6 listopada. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL