Reklama

Reklama

Marit Bjoergen w ciąży. Przerywa karierę

Marit Bjoergen przerywa karierę, bo spodziewa się dziecka. O swoich planach poinformowała sama wielokrotna mistrzyni olimpijska i świata w biegach narciarskich.

Zapowiedziała, że zamierza powrócić na mistrzostwa świata w Lahti w 2017 roku.

Reklama

Podczas zgrupowania kadry w Hemsedal Bjoergen zwróciła się do dziennikarzy: - Dam wam teraz bombę. W grudniu zostanę mamą. Jestem w 14. tygodniu ciąży. Mam nadzieję, że wrócę na mistrzostwa świata w Lahti.

Ojcem dziecka jest wieloletni partner życiowy, mistrz olimpijski w kombinacji norweskiej (Lillehammer 1994) Fred Boerre Lundberg.

Bjoergen zaznaczyła na antenie telewizji NRK, że w dalszym ciągu będzie trenować chociaż w ograniczony sposób i tak długo, jak to będzie możliwe.

- Mam taki cel i nadzieję, że powrócę do zawodowego uprawiania sportu w 2017 roku. Pomimo wielkiej radości z macierzyństwa posiadam ogromną motywację, która teraz jest nawet nieco silniejsza - podkreśliła.

Dodała, że nagle zmienił się jej świat prywatny. - Teraz już nie będę mogła myśleć tylko o sobie. Macierzyństwo to obowiązki, jednak wiele sportsmenek powracało i odnosiło sukcesy - dodała.

Wyjaśniła też w rozmowie z kanałem telewizyjnym TV2, że ciąża była planowana już od jakiegoś czasu i najlepszy moment na nią jest w sezonie, w którym nie ma większych i znaczących imprez.

Menedżerka utytułowanej narciarki Guri Hetland przyznała, że wierzy w powrót Bjoergen na najwyższy poziom.

- Biorąc pod uwagę jej stopień wytrenowania, motywację, a także inteligencję sportową i wyjątkową zdolność dążenia do wyznaczonych celów to myślę, że będzie miała jeszcze kilka lat dobrych startów - oceniła.

Kierownik reprezentacji Norwegii Vidar Loefhus stwierdził, że jeżeli jakaś biegaczka miałaby powrócić do rywalizacji po urodzeniu dziecka to jest to tylko Bjoergen.

- Teraz jednak będziemy potrzebowali nowego kapitana drużyny. Mamy kilka księżniczek, następczyń tronu, które mogą go objąć na czas nieobecności królowej, która zdaniem wszystkich opuszcza go tylko na chwilę - powiedział.

Trener Norweżki Egil Kristiansen ocenił, że Bjoergen jest tak doświadczoną zawodniczką i osobą z silnym charakterem, że nie będzie problemu z powrotem do uprawiania sportu na najwyższym poziomie.

Kierownik reprezentacji Szwecji Tord Grip skomentował z kolei, że myśl o macierzyństwie zwykle przychodzi w pewnym momencie kariery, lecz nie zawsze oznacza jej koniec.

- Przykładem może być nasza Maria Rydqvist, która urodziła już dwoje dzieci i dalej startuje jeżdżąc z nimi na zawody - wspomniał.

Bjoergen już wcześniej odpowiadając na pytania dotyczące ciąży wielokrotnie podkreślała, że jej wielką idolką jest Norweżka Berit Aunli, która po zdobyciu czterech medali mistrzostw świata w Oslo (1982), trzech złotych i srebrnego, rok później urodziła dziecko. Natomiast w 1984 roku w zimowych igrzyskach olimpijskich w Sarajewie wywalczyła srebro w biegu na 5 km i złoto w sztafecie.

- Jak widać ciąża nie jest przeszkodą. Ja jeszcze nie zakończyłam kariery - podkreśliła Bjoergen w rozmowie z TV2.

35-letnia Bjoergen jest najbardziej utytułowaną zawodniczką w historii biegów narciarskich. Zdobyła sześć złotych medali olimpijskich i 14-krotnie stanęła na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata. W dorobku ma także cztery Kryształowe Kule za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Od lat była główną rywalką Justyny Kowalczyk.

Pochodząca z Kasiny Wielkiej zawodniczka AZS AWF Katowice pogratulowała swojej największej rywalce. "Wielkie gratulacje dla Marit. To będzie dla niej szczególny czas, okres pełen radości i szczęścia. Życzę jej wszystkiego dobrego i spokojnej atmosfery wokół" - napisała na profilu na Facebooku.

Z Oslo Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: biegi narciarskie | Marit Bjoergen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje