Reklama

Reklama

Marit Bjoergen po triumfie na 10 km w Lahti: Byłam bardzo zdenerwowana

Marit Bjoergen wywalczyła 16. złoty medal MŚ w karierze. W Lahti triumfowała na 10 km klasykiem. - Czułam się bardzo silna, choć przed biegiem byłam mocno zdenerwowana - powiedziała Norweżka. Ósme miejsce zajęła Justyna Kowalczyk.

Skąd takie nerwy przed startem u zawodniczki, która w karierze wygrała już wszystko? - 10 km klasykiem w Lahti to był bieg, który bardzo chciałam wygrać i zdobyć złoty medal. Dlatego byłam tak zdenerwowana - powiedziała Bjoergen, która wywalczyła w Lahti już drugie złoto tych mistrzostw.

Reklama

Nie mogło zabraknąć pytań o powrót do rywalizacji po ciąży. - Nie czuję, żeby powrót do sportu po ciąży był jakimś problemem - powiedziała Norweżka. Kobiety po porodzie są silniejsze? - Ciężko powiedzieć, czy jestem silniejsza - stwierdziła.

- Dzisiaj czułam się bardzo dobrze i bardzo silna - podkreśliła Bjoergen.

- Justyna Kowalczyk wracała do swojej najlepszej formy. Spodziewałam się, że może walczyć o medal - mówiła norweska zawodniczka, komentując ósme miejsce Polki.

Szczęśliwa ze zdobycia srebrnego medalu była Szwedka Charlotte Kalla. - Zdecydowałam się wystartować z wcześniejszym numerem ze względu na zmianę pogody i ocieplenie. Cały czas mogłam być skupiona na swoim biegu - powiedziała.

- Zaczęłam bardzo mocno i prawdopodobnie musiałam na drugiej pętli trochę za to zapłacić - przyznała.

Brąz w dzisiejszym biegu przypadł Norweżce Astrid Jacobsen. - Czuję się, jakby był to największy sukces, jaki osiągnęłam - powiedziała.

Od jej pierwszego złota MŚ mija dziesięć lat. - Było wspaniale wygrać w Sapporo w 2007, ale trudniej było zdobyć brąz dzisiaj - podkreśliła.

Z Lahti Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Marit Bjoergen | MŚ w Lahti | biegi narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje