Reklama

Reklama

Marin Bjoergen kontra Theres Johaug. „Brutalne przebudzenie"

Marit Bojergen po zakończeniu zawodowej kariery nie porzuciła myśli o realizacji sportowych celów. Jednym z nich jest zwycięstwo w Biegu Wazów, ale najpierw trzeba powrócić do formy. „Potrzebowałam dwóch lat przerwy i dwójki dzieci Bjoergen, aby móc z nią wygrać” – powiedziała Therese Johaug o swojej dawnej rywalce z reprezentacji.

Norweskie potęgi narciarstwa biegowego znów zmierzyły się w sportowej rywalizacji. Tym razem Marit Bjoergen musiała uznać wyższość swojej koleżanki z reprezentacji Therese Johaug, która wreszcie mogła na własnej skórze poczuć wyższość nad nieugiętą w czasie sportowej kariery Bjoergen.

Była sportsmenka przyjęła wyzwanie i pojawiła się na trasach w Oslo, aby treningowo sprawdzić swoje możliwości. Oko w oko stanęły z nią Johaug oraz młode biegaczki z kadry juniorek.

Reklama

"Zostałam postawiona do pionu, więc mam trochę do zrobienia" - powiedziała wielokrotna medalistka igrzysk olimpijskich dla telewizji NRK.

Bjoergen wpadła na metę dwie minuty za juniorkami, dostając zdecydowanie solidniej popalić od swojej koleżanki.

Johaug z uśmiechem podeszła do rywalizacji, ciesząc się, że dopiero tak długa przerwa jej byłej rywalki oraz podwójna rola matki sprawiły, że mogła prawdziwie pokonać nieustępliwą biegaczkę.

"Potrzebowałam dwóch lat przerwy i dwójki dzieci Bjoergen, aby móc z nią wygrać. Zdecydowanie jednak uważam, że Marit ma możliwość wygrać Vasaloppet. Myślę, że powinna trochę popracować" - dodała Johaug.

Sama Bjoergen przyznała, że test był "brutalnym przebudzeniem" i zanim powróci do rywalizacji w nowej formule, musi solidnie popracować nad formą, która przez ostatnie dwa lata znacznie spadła.

40-latka dołączyła do zawodowego zespołu długodystansowego Ragde Eiendom braci Aukland, w którym w latach 2015-2017 występowała Justyna Kowalczyk.

"Zauważam, że kiedy już wyznaczyłem sobie cel, łatwiej jest wyjść i wykonać pracę. Podoba mi się to. Dostrzegłam, że jestem delikatniejszą i bardziej zadowoloną matką, kiedy spalę trochę energii sama, a potem wracam i spędzam resztę czasu z dziećmi" - zaznaczyła ikona narciarstwa biegowego.

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>




Dowiedz się więcej na temat: Marit Bjoergen | Therese Johaug | biegi narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje