Kowalczyk: Byłam śledzona
Justyna Kowalczyk tej zimy podbiła serca Polaków. Nasza zawodniczka najpierw trzykrotnie stawała na podium mistrzostw świata w Libercu, a na koniec sezonu odebrała Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Kowalczyk natychmiast stała się osobą rozpoznawalną. Pod jej adresem posypały się dziesiątki propozycji ze strony programów telewizyjnych i magazynów kobiecych pytających o wywiady i sesje zdjęciowe.
Justyna źle się czuje w nowej sytuacji. "Nie chcę tego zgiełku, ja przecież tylko biegam na nartach. Nie jestem aktorką, która ma sławę wkalkulowaną w swój zawód i godzi się na wszystko, co z tym związane już na początku kariery" - zaznacza w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Nasza mistrzyni źle wspomina zwłaszcza kontakt z paparazzi. "Byłam już śledzona przez fotografów. To nic miłego, nie mieć odrobiny prywatności. Mam jednak nadzieję, że szum wokół mnie za chwilę zniknie" - dodaje.




![As na zakończenie! Fery napisał historię Wimbledonu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1021XAOHGRKH-C401.webp)


