Reklama

Reklama

Karne rundy w kombinacji norweskiej?

Międzynarodowa Federacja Narciarska zamierza uatrakcyjnić zawody Pucharu Świata w kombinacji norweskiej. Jedną z dwóch propozycji, wzorem biathlonu, jest wprowadzenie... karnych rund. Oficjalne decyzje mają zapaść na czerwcowym kongresie FIS w Portorożu.

Międzynarodowa Federacja Narciarska zamierza uatrakcyjnić zawody Pucharu Świata w kombinacji norweskiej. Jedną z dwóch propozycji, wzorem biathlonu, jest wprowadzenie... karnych rund. Oficjalne decyzje mają zapaść na czerwcowym kongresie FIS w Portorożu.

Według propozycji w "Penalty Race", po konkursie skoków (jedna seria), a jeszcze przed biegiem, zawodnicy ze słabszymi rezultatami będą musieli pokonywać dodatkowe rundy, każda po 150 metrów. Trwają jeszcze dyskusje dotyczące tego biegu.

W biathlonie karne rundy (także po 150 m) biega się po niecelnych strzałach.

Natomiast drugą nowinką jest włączenie do przyszłosezonowego kalendarza PŚ sztafet sprinterskich. Po skokach dwaj zawodnicy z danego kraju będą pokonywali na nartach 7,5 km.

FIS chce zmian, bowiem rywalizacja w kombinacji norweskiej nie cieszy się wielkim zainteresowaniem wśród kibiców i samych organizatorów. W PŚ 2010/2011 odbyło się tylko 13 zawodów (po raz drugi z rzędu triumfował Francuz Jason Lamy Chappuis); w kolejnym ma być ich 30.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama