Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk sentymentalnie o sezonie innym niż wszystkie

Najbardziej utytułowana polska biegaczka narciarska z sentymentem podchodzi do nowego sezonu. Chociaż nie biega już w zawodach najwyższej rangi, wciąż jest bardzo związana z narciarstwem, pozostając aktywną każdego dnia. Nowy sezon ma być jednak zupełnie inny od poprzednich. Nie będzie u jej boku trenera Aleksandra Wierietielnego.

Dla Justyny Kowalczyk sportowa emerytura wcale nie oznacza braku zajęć. Wręcz przeciwnie. Polska mistrzyni narciarstwa w tym sezonie spełnia się jako asystentka trenera głównego.

Reklama

Oprócz swoich zawodowych obowiązków, każdego dnia relacjonuje - za pośrednictwem mediów społecznościowych - górskie aktywności. Na zdjęciach pojawia się podczas wspinaczki, biegania po górach, jazdy na nartach i nartorolkach. Wszystko po to, aby wciąż zachować wyśmienitą formę.

Następna zima będzie jednak zupełnie inna. Po raz pierwszy od wielu lat Justyna Kowalczyk nie będzie miała u swojego boku trenera Wierietielnego. 72-latek niedawno postanowił przejść na emeryturę.

"Ile ja tu tysięcy kilometrów przebiegłam, jak pięknie się opaliłam, jak często przemarzałam do szpiku kości, ilu odmrożeń nabawiłam, ile medali wywalczyłam, to moje. Od tych dwudziestu jeden lat, pierwszy raz bez trenera Wierietielnego" - napisała na swoim profilu Kowalczyk.

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk | biegi narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje