Reklama

Reklama

Emil Joensson: To moja trasa i mój król

Szwedzki biegacz narciarski Emil Joensson zapowiada zażartą walkę w środowym sprincie w Sztokholmie. Zamierza jak najlepiej zaprezentować się nie tylko swoim kibicom, ale przede wszystkim obecnemu na zawodach królowi Karolowi Gustawowi XVI.

Zdobywca małej "Kryształowej Kuli" za rywalizację w sprintach przewiduje wielkie emocje.

Reklama

- Walka o zwycięstwo w punktacji generalnej PŚ przecież jeszcze trwa, a różnice punktowe pomiędzy Dariem (Cologną), Petterem (Northugiem) i Aleksandrem (Liegkowem) są minimalne i wynoszą zaledwie 15 pkt. Oni ruszą jak wyścigowe konie, lecz ja też, ponieważ to jest moja trasa, mój kraj i mój król. Nie wypada mi inaczej, kiedy on tam będzie obecny - powiedział Joensson.

Szwedzki narciarz zwraca uwagę na możliwą loteryjność środowej konkurencji, przede wszystkim z powodu pogody. - Przez cały wtorek zastanawialiśmy się, jakie wybrać narty i czy w ogóle je smarować. Trasa wbrew pozorom nie jest łatwa i są odcinki, które będą się znajdować w słońcu i cieniu o różnej porze dnia i różnych temperatutach podłoża. Warunki będą się zmieniać z godziny na godzinę, tak więc dobór nart nastąpi właściwie dopiero na kilka minut przed startem - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje