Reklama

Reklama

Charlotte Kalla musi "wykasować" z pamięci Marit Bjoergen

Szwedka Charlotte Kalla po zajęciu drugiego miejsca w zawodach Ruka Triple w Kuusamo stała się jedną z faworytek zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi, lecz zdaniem ekspertów musi "wykasować" z pamięci swoją idolkę Norweżkę Marit Bjoergen.

"Bjoergen działa na Kallę jak mentalny potwór, którego musi zabić jak wampira. Norweżka od lat jest jej idolką i wzorem do naśladowania, lecz w głowie musi pojawić się zapora ogniowa i nastawienie, że Norweżka nie jest niezwyciężona i że jest tylko jedną z wielu biegaczek, którą można pokonać" - ocenił ekspert od biegów narciarskich dziennika "Expressen" Tomas Pettersson.

Reklama

Podobne zdanie ma osobisty trener szwedzkiej biegaczki Magnus Ingesson.

"Charlotte jest silniejsza na finiszu niż jej się wydaje, ale w bezpośredniej walce paraliżuje ją respekt do rywalek, zwłaszcza Bjoergen i w najważniejszych sytuacjach popełnia błędy. Musi pozbyć się respektu do swojej idolki i raz na zawsze zamknąć drogę do myśli, że ona jest lepsza ode mnie" - podkreślił.

Ostatnie metry niedzielnego biegu na dochodzenie i zażarta walkę Kalli z Norweżkami Bjoergen i Therese Johaug były powtarzane w szwedzkiej i norweskiej telewizji do wieczora i eksperci obu krajów zgodnie stwierdzili, że szwedzka nadzieja na złoty medal w Soczi jest większa niż można było się spodziewać.

Jak podkreślił "Expressen" o sile Kalli może świadczyć scena na mecie: "Bjoergen i Johaug padły wyczerpane na śnieg jak dwa norweskie worki ziemniaków, a Szwedka spokojnie stała, a później pomogła nawet leżącej Bjoergen odpiąć narty".

Mistrzyni olimpijska w biegu na 10 kilometrów techniką dowolną z Vancouver (2010) zapowiedziała wcześniej, że w tym sezonie postawi wszystko na jedną kartę i chce optymalnie przygotować się do igrzysk olimpijskich w Soczi (7-23 lutego). Dlatego jeszcze raz potwierdziła, że nie wystartuje w Tour de Ski (28 grudnia-5 stycznia), który wygrała w sezonie 2007/2008.

"Liczy się tylko olimpiada i przede wszystkim dwa biegi, łączony na 15 kilometrów i na 30 kilometrów techniką dowolną. Muszę jednak poprawić finisz" - oznajmiła.

Wicemistrzyni świata w sprincie indywidualnym i drużynowym Ida Ingemarsdotter zaproponowała Kalli wspólne treningi w najbliższych tygodniach jako sparring partner.

Podkreśliła, że jej zadaniem będzie nie tylko poprawienie szybkości koleżanki, lecz również doprowadzenie do psychicznej zmiany podczas finiszu.

"Charlotte jest świetnie przygotowana fizycznie, jednak brak jej jest jednego najważniejszego elementu do złożenia olimpijskich puzzli. Walki na ostatnich metrach. Na tym odcinku biegu musi być Usainem Boltem, patrzeć do przodu, a nie w bok i myśleć jak on, że jest najlepsza na świecie" - powiedziała.

Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: Charlotte Kalla

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje