Reklama

Reklama

Bjoergen zmieniła zdanie i chce wystartować w TdS

Najgroźniejsza rywalka Justyny Kowalczyk Norweżka Marit Bjoergen zapowiedziała przed miesiącem, że w sezonie olimpijskim ponownie zrezygnuje ze startu w Tour de Ski, lecz właśnie zmieniła zadnie i zamierza wziąć udział w tej imprezie.

Bjoergen w wywiadzie dla kanału telewizji NRK podała "w miarę dokładne" plany przygotowań do przyszłorocznych zimowych Igrzysk olimpijskich w Soczi (7-23 lutego) i wynika z nich, że zrezygnuje z kilku zawodów Pucharu Świata. Będą to m.in. starty w Obersdorfie 21-22 grudnia, Novym Mescie 11-12 stycznia oraz w Szklarskiej Porębie 18-19 stycznia.

Reklama

12-krotna mistrzyni świata i trzykrotna olimpijska podkreśla od dłuższego czasu, że brakuje jej w karierze "tylko" jednego ważnego trofeum, zwycięstwa w Tour de Ski.

Bjoergen zrezygnowała z TdS przed Olimpiadą w Vancouver (2010) oraz przed mistrzostwami świata w Oslo (2011). W rok później wystartowała i zajęła drugie miejsce, za Justyną Kowalczyk. W minionym sezonie niespodziewanie wycofała się z zawodów na tydzień przed ich rozpoczęciem z powodu zakłóceń w pracy serca.

Norweżka stwierdziła po zakończeniu sezonu, że trzy złote medale w Vancouver, cztery w Oslo i cztery w ostatnich MŚ w Val di Fiemme były efektem rezygnacji z udziału w wyczerpującym TdS, lecz teraz zmieniła zdanie i zamierza potraktować tę imprezę jako "ostatnie poważne przetarcie" przed Soczi.

"Podsumowałam miniony sezon i szczegółowo oceniłam wszystkie jego elementy. Doszłam do wniosku, że miałam stanowczo zbyt mało startów i jeżeli bym zrezygnowała z następnej edycji TdS, to sezon olimpijski byłby podobny. Dlatego TdS, do którego jestem bardzo zmotywowana, znalazł się w moich planach na nadchodzący sezon, zwłaszcza że dwa z siedmiu etapów będą sprintami, co mi bardzo odpowiada i daje przewagę nad m.in. Therese Johaug, która nie jest spinterką" - wyjaśniła Bjoergen.

Zaznaczyła jednak, że to jest jak na razie tylko jej plan. "Muszę go jeszcze przedyskutować z trenerem" - dodała.

Dziennikarze NRK zauważyli, że nieobecność Bjoergen w Szklarskiej Porębie będzie dużym ciosem dla polskich organizatorów, a zwłaszcza kibiców, którzy pozbawieni zostaną oglądania interesującej walki pomiędzy Kowalczyk i jej norweskimi rywalkami.

Szkoleniowiec Bjoergen Egil Kristiansen podkreślił, że rezygnacja ze startu w Szklarskiej Porębie nie jest wynikiem strategicznego oszczędzania sił przed olimpiadą w Soczi, czy niechęci do startu w Polsce. Jest po prostu spowodowana zaplanowanymi w tych dniach mistrzostwami kraju w Molde (16-19 stycznia).

"Członkowie reprezentacji Norwegii są zobowiązani kontraktami z federacja narciarską do bezwarunkowego uczestnictwa w tych zawodach, głównie ze względu na sponsorów" - wyjaśnił Kristiansen.

Autor: Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: Marit Bjorgen | Justyna Kowalczyk | Tour de Ski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje