Reklama

Reklama

Bjoergen przed MŚ: Sześć złotych medali? To niemożliwe

- Mimo że jestem w wielkiej życiowej formie, to złoty medal w każdym starcie będzie zadaniem niemożliwym - oceniła Marit Bjoergen przed rozpoczynającymi się 18 lutego w Falun mistrzostwami świata w narciarstwie klasycznym.

Marit Bjoergen wygrała sprint techniką klasyczną w sobotę podczas zawodów Pucharu Świata w Oestersund i potwierdziła, że zamierza wystartować we wszystkich sześciu konkurencjach MŚ.

Reklama

Zawodniczka stonowała jednak euforię norweskich mediów. - Mimo że jestem w wielkiej życiowej formie, to złoty medal w każdym starcie będzie zadaniem niemożliwym i na ten temat można tylko prowadzić retoryczne spekulacje - przyznała.

Norweżka podkreśliła, że w każdej z konkurencji MŚ rozgrywanych w dniach 18 lutego - 1 marca w szwedzkim Falun z pewnością wydarzą się nieoczekiwane przypadki i potrzebne będzie zgranie tak wielu elementów, jak przygotowanie nart, sprzyjająca pogoda czy - jak podkreśliła - "po prostu dobry dzień".

- Trasa w Oestersund była krótka, ale wymagająca. Wygrałam, lecz miałam też dużo szczęścia, awansując do finału. Zobaczymy, jaka będzie forma drugiego dnia zawodów, przecież dopiero w czwartek wróciłam z treningów na wysokości w Alpach. Jeżeli będzie taka jak podczas intensywnego Tour de Ski w styczniu, które to zawody wygrałam, to w MŚ będzie sześć startów. Pamiętajmy jednak, że w TdS nie wygrałam wszystkich etapów - powiedziała na antenie kanału telewizji NRK.

Dla Norweżek sobotni sprint był nie tylko próbą generalną przed MŚ, lecz także "wielkim pojedynkiem" pomiędzy Kari Vikhagen Gjeitnes i Heidi Weng, które miały rywalizować o ostatnie miejsce w sprincie MŚ, zaplanowanym na 19 lutego.

Przed zawodami ich trener Egil Kristiansen powiedział, że przypadnie ono tej, która wygra wewnętrzną rywalizację w Oestersund: tak jak robią to Amerykanie, którzy wybierają reprezentacje na wielkie imprezy głównie na podstawie ostatnich zawodów.

- Cóż, Kari awansując do finału i zajmując w nim czwarte miejsce pokazała, że obecnie jest znacznie lepsza i muszę się z tym pogodzić. Poza tym i tak czekają mnie cztery konkurencje w Falun. Życzę jej medalu, ponieważ czuję, że po pokazie swojej dzikiej siły jest w stanie go zdobyć - powiedziała Weng, która odpadła już w półfinale.

W pierwszej konkurencji MŚ w Falun - w sprincie - wystartuje pięć Norweżek, ponieważ Marit Bjoergen ma zagwarantowane miejsce jako broniąca tytułu mistrzyni świata z Val di Fiemme (2013). Poza nią kraj będą reprezentować Ingvild Flugstad Oestberg, Maiken Caspersen Falla, Celine Brun-Lie i Kari Vikhagen Gjeitnes.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje