Reklama

Reklama

Zawodnicy murem za prezesem polskiego biathlonu. Związkowcy nie wybrali szefa

Prezes Polskiego Związku Biathlonu ma zostać wybrany 29 lipca. Grupa zawodników i m.in. dyrektor sportowy związku Justyna Kowalczyk-Tekieli w upublicznionym liście opowiedziała się za dalszą współpracą z dotychczasowym szefem federacji Zbigniewem Waśkiewiczem.

28 czerwca podczas sprawozdawczo-wyborczego walnego zgromadzenia delegatów Polskiego Związku Biathlonu nie wybrano prezesa. Jedyny kandydat Waśkiewicz nie otrzymał wymaganej liczby głosów (czyli 50 proc. plus jeden głos). Wyłoniono ośmioosobowy zarząd, a kwestia nowego szefa ma być przedmiotem obrad zaplanowanych na 29 lipca, również w Czarnym Borze na Dolnym Śląsku.

W opublikowanym w mediach społecznościowych przez reprezentantkę Polski Magdalenę Gwizdoń liście do delegatów walnego zebrania grupa zawodników, trenerów oraz Justyna Kowalczyk-Tekieli zaapelowała o dalszą współpracę z dotychczasowym prezesem federacji.

Reklama

"Wyrażamy zaniepokojenie zaistniałą sytuacją, która może odbić się negatywnie na przyszłości PZBiath. (...). Pragniemy wyrazić słowa poparcia dla kandydatury prof. Zbigniewa Waśkiewicza na stanowisko prezesa. Wiedza oraz doświadczenie, jakim dysponuje, pozwalały na bardzo dobre funkcjonowanie związku nawet w trudnym okresie pandemii. Doceniamy ogrom pracy, którą włożył w rozwój polskiego biathlonu. Nie chcielibyśmy, aby niepopularne, acz potrzebne decyzje, które podjął po nieudanym sezonie spowodowały jego odsunięcie" - napisano w liście podpisanym przez 27 osób.

Zawodnicy murem za prezesem PZBiath

Gwizdoń od siebie dodała, że Waśkiewicz (początkowo kurator związku) "wyciągnął cały biathlon z bagna".

"Mieliśmy normalne funkcjonowanie, ład i godne reprezentowanie Polski. Nigdy nie odmówił pomocy i zawsze był konsekwentny w swoich planach i działaniach. Mam nadzieję, że moje słowo będzie brane pod uwagę, a nie będzie zamiatane pod dywan" - stwierdziła zawodniczka, dla której miniony sezon Pucharu Świata był 27. z rzędu. Pobiła w ten sposób rekord Norwega Ole Einara Bjoerndalena.

Czytaj też: Sensacyjny zimowy transfer. Gwiazda zmienia dyscyplinę 

Prezes nie chciał komentować sytuacji, ani potwierdzić, czy będzie się ponownie ubiegał o stanowisko.

Waśkiewicz pozostanie na stanowisku?

Pod koniec marca doszło do zmian na stanowiskach trenerów kadr. Norweg Tobias Torgersen został szkoleniowcem kobiet, a Rafał Lepel - mężczyzn. Zastąpili Adama Kołodziejczyka.

Podczas lutowych igrzysk olimpijskich w Pekinie najlepszym rezultatem biało-czerwonych było dziewiąte miejsce Moniki Hojnisz-Staręgi w biegu na dochodzenie na 10 km.

Czytaj też: Zdobywała medale dla Ukrainy. Teraz stara się o rosyjskie obywatelstwo 

Wybory zostały zarządzone, bo upłynęła kadencja władz. Waśkiewicz został wybrany w kwietniu 2020 podczas nadzwyczajnego zjazdu federacji, zorganizowanego w systemie online (w związku z pandemią koronawirusa). Był jedynym kandydatem, poparł go komplet 36 głosujących. Wtedy zarząd był w połowie kadencji, ale dotychczasowa szefowa związku Dagmara Gerasimuk została pierwszym w historii dyrektorem rozwoju Międzynarodowej Unii Biathlonu (IBU) i musiała złożyć rezygnację z pełnienia funkcji w Polsce.

Waśkiewicz w przeszłości najpierw był przez dwa miesiące wyznaczonym przez ministra sportu kuratorem związku, a od 30 września 2006 - przez dwie kadencje - jego prezesem. Łączył przez większość tego okresu kierowanie federacją i katowicką AWF, której był rektorem. Nadal jest pracownikiem naukowym katowickiej uczelni.

Piotr Girczys 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL