Reklama

Reklama

Trener biathlonowej kadry: W tym sezonie stawiamy na kobiety

- W tym sezonie stawiamy na kobiety. Kadra mężczyzn, za mniejsze pieniądze, trenować będzie przede wszystkim w klubach - powiedział główny trener biathlonowej reprezentacji Polski, szef wyszkolenia PZBiat. Adam Kołodziejczyk.

Funkcję głównego szkoleniowca biathlonowej kadry pełni pan od kwietnia 2011 roku. Jednak w następnym sezonie organizacja pracy będzie wyglądała nieco inaczej. Na czym polegać będą zmiany?

Adam Kołodziejczyk: W tym sezonie stawiamy na kobiety, które w poprzednim uzyskały dość dobre wyniki. Ich kadrą zajmować się będę ja wraz z Andrzejem Kozińskim. Natomiast kadra mężczyzn, za mniejsze pieniądze, będzie trenować w klubach, a nad wszystkim pieczę będzie miał Tomasz Bernat.

Na czym będzie polegała ta opieka?

Reklama

- Łukasz Szczurek, Krzysztof Pływaczyk i inni będą się przygotowywali w planach klubowych, ale pod kontrolą związku, który będzie nadzorował merytorycznie plany treningowe, prowadził monitoring, organizował krótkie konsultacje i przeprowadzał sprawdziany na nartorolkach. Pomagać będziemy w organizacji badań wydolnościowych, w miarę możliwości sfinansujemy częściowo zakup amunicji, nart i innego sprzętu. Kadra pań pozostanie w tym samym składzie.

Jak zatem będzie wyglądała selekcja zawodników, którzy będą mieli wystartować w Pucharze Świata?

- Jeśli uda się przeprowadzić treningi na śniegu to prawdopodobnie biathloniści rozpoczną rywalizację w Pucharze Świata od drugich zawodów. Skład kadry będziemy określali na podstawie wyników uzyskanych w zawodach kontrolnych.

W poprzednim sezonie poza punktami zdobytymi przez panie, polska ekipa nie zaliczyła specjalnych sukcesów. Słabo się spisał nawet srebrny medalista olimpijski Tomasz Sikora, który ogłosił zakończenie kariery. Jak pan ocenia te występy?

- Kobiety zaprezentowały się dość dobrze, choć może szkoda, że zabrakło jakiegoś miejsca na podium. Mężczyźni spisali się bardzo słabo. Nie potrafili się zmobilizować. Może teraz jak będą przygotowywali się pod okiem trenerów klubowych, którzy ich lepiej znają, to sytuacja się poprawi. Z kolei u dziewczyn było kilka radosnych momentów. Np. wtedy, gdy cała piątka kwalifikowała się do biegu na dochodzenie, co wcześniej nigdy się nie zdarzyło. Podobnie było na mistrzostwach świata w Ruhpolding, gdzie aż trzy nasze biathlonistki wystartowały w kończącym rywalizację biegu ze startu wspólnego, co udało się tylko największym potęgom w tej dyscyplinie. To dobry prognostyk na przyszłość.

Czy przewiduje pan jakieś zmiany w cyklu treningowym?

- Na pewno zwiększona będzie praca objętościowa, żeby najwyższa forma przyszła na igrzyska olimpijskie w Soczi.

Jakie są najbliższe plany?

- Pod koniec maja dziewczyny spotkają się na zgrupowaniu strzeleckim w Ustce. 11 czerwca rozpoczynamy 17-dniowy obóz Duszniki - Oberhof. W Niemczech będziemy stawiać pierwsze kroki na nartach na... śniegu. Mają tam specjalny tunel śnieżny. W lipcu ponownie trenujemy na Jamrozowej Polanie w Dusznikach, a w sierpniu zamieszkamy na 1500 m w austriackim Obertillach, skąd będziemy robili wypady do pobliskiego Forni Avoltri we Włoszech na zawody kontrolne. Dlatego 1500 m, bo w Soczi obiekty biathlonowe znajdują się właśnie na tej wysokości, więc musimy przyzwyczajać do niej nasze organizmy.


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy