Totalne zaskoczenie. Polka okrzyknięta sensacją. "Jak do tego doszło? Wiem"
Chyba nikt nie spodziewał się aż takiego początku sezonu w wykonaniu naszej żeńskiej kadry biathlonowej. Po wielu latach przerwy do światowej czołówki znowu zawitała Polka. Natalia Sidorowicz okrzyknięta została przez zagranicznych dziennikarzy jedną z największych sensacji inauguracji sezonu obok Szwedki Elli Halvarsson. - Kompletnie nie spodziewałam się tego, co się wydarzyło - przyznała Polka w rozmowie z Polskim Związkiem Biathlonu.

Ella Halvarsson była druga w skróconym biegu indywidualnym (12,5 km) Pucharu Świata w biathlonie w Kontiolahti, a Natalia Sidorowicz zajęła czwarte miejsce.
Polka strzelała bezbłędnie i choć miała dopiero 43. czas biegu, to jednak zameldowała się tuż za podium.
Natalia Sidorowicz: kompletnie nie spodziewałam się tego, co się wydarzyło
Dla Sidorowicz to życiowy występ. Po raz pierwszy w karierze wskoczyła do "10" Pucharu Świata.
Na miejsce w szóstce czekaliśmy od 9 stycznia 2021 roku. Wówczas Monika Hojnisz-Staręga była szósta w biegu pościgowym w Oberhofie.
W historii polskiego biathlonu wyżej w zawodach PŚ meldowały się tylko: Magdalena Gwizdoń, Krystyna Guzik, Weronika Nowakowska, Monika Hojnisz i Anna Stera.
To druga najlepsza inauguracja PŚ w historii w wykonaniu Polek. Jak poinformował Sebastian Krystek wyżej od Sidorowicz w pierwszych zawodach sezonu uplasowała się tylko Hojnisz-Staręga w Pokjluce w 2018 roku, kiedy to była druga.
Kompletnie nie spodziewałam się tego, co się wydarzyło. Jak do tego doszło? W sumie wiem. Zrobiłam to, co miałam zaplanowane w swojej głowie. Od samego początku byłam skupiona i na trasie, i na strzelnicy. Chciałam uniknąć błędów. Zrealizowałam swój plan w stu procentach. Wiedziałam, że stać mnie na takie wyniki, ale pojawiała się chyba blokada w głowie. W Kontiolahti wygrałam sama ze sobą
Za swój występ 26-latka zainkasowała osiem tysięcy euro (ok. 34 tysiące złotych). Warto dodać, że na starcie stanęły aż 102 zawodniczki.
"Młoda Polka zaskoczyła" - napisał serwis Xc-ski.de, który uznał zakopiankę za wielką sensację obok Halvarsson.
Jeden z lepszych wyników w karierze uzyskała też Anna Mąka, która była 21.
- Jestem zadowolona, bo to był dobry i solidny start. Cieszy mnie bardzo czas strzelania, a także fakt, że opanowałam emocje. Nie ustrzegłam się jednak jednej kary, ale akceptuję to. Czuję, że mam rezerwy i że to będzie szło w górę - przyznała Mąka.












