Tomasz Sikora: Muszę zorganizować sobie życie od nowa

- Pomysłów na przyszłość mam wiele. Muszę zorganizować sobie życie od nowa - przyznał wicemistrz olimpijski w biathlonie Tomasz Sikora po spotkaniu w Ministerstwie Sportu i Turystyki z szefową resortu Joanną Muchą.

25 marca na zakończenie mistrzostw kraju w Wiśle Kubalonce Sikora - zdobywca pierwszego medalu olimpijskiego dla Polski w biathlonie (srebro w Turynie), indywidualny mistrz i wicemistrz świata ogłosił zakończenie kariery. We wtorek przyjechał do Warszawy na zaproszenie minister sportu.

Reklama

- Rodzina w pewnym stopniu była przygotowana na taką decyzję. Sezon był bardzo męczący. Nawet nie tyle fizycznie, co psychicznie. W jego trakcie miało być coraz lepiej, a było coraz gorzej. I w nich też jakoś dojrzewała świadomość, że zbliża się koniec - powiedział najlepszy polski biathlonista w historii, który z żoną Danutą ma dwójkę dzieci: 14-letnią córkę i ośmioletniego syna.

- Najbliżsi przyjęli decyzję z mieszanymi uczuciami. Jedni byli na tak, inni myślę, że przez tyle lat przyzwyczaili się do emocji związanych z moimi startami. Z jednej strony była więc radość, że więcej czasu spędzać będę w domu, a z drugiej pewnie i smutek - dodał.

38-letni Sikora podkreślił, że przełomowy wpływ na jego postanowienie miała ostatnia seria nieudanych startów.

- Ten sezon był naprawdę bardzo nieudany. I to nie dlatego, że czułem się wyczerpany fizycznie, czy źle przygotowany, tylko gdzieś w głębi brakowało mi woli walki, a bez tego jest ciężko rywalizować na najwyższym poziomie. Tym bardziej, że w biathlonie co roku pojawiają się nowi zawodnicy. Z sezonu na sezon byłoby coraz ciężej - zaznaczył.

Sikora ma różne plany na przyszłość, związane przede wszystkim z biathlonem, ale nie tylko.

- Na razie planuję trochę odpocząć, a potem muszę sobie zorganizować życie od nowa. 24 lata startowałem w biathlonie i mam nadzieję, że moje doświadczenie zostanie właściwie spożytkowane, ale już w nowej roli. Pomysłów na przyszłość jest wiele. Są to plany związane z biznesem, jak i z taką bardziej amatorską rekreacją w innych dyscyplinach sportu. Mam nadzieję, że choć część z nich uda się zrealizować - powiedział.

W odróżnienia od multimedalisty w skokach narciarskich Adama Małysza, który po zakończeniu kariery zaczął startować w rajdach samochodowych, Sikorę interesuje kolarstwo.

- Bardziej ciągnie mnie do sportów wytrzymałościowych. Dlatego może wezmę udział w jakimś maratonie MTB, może czasami pokażę się na szosie. Zobaczymy - dodał.

Za największe wydarzenie w karierze uważa zajęcie drugiego miejsca w rywalizacji w biegu ze startu wspólnego w igrzyskach w Turynie.

- Największym sukcesem był jednak medal olimpijski. Według mnie nie można go porównywać nawet ze zdobyciem mistrzostwa świata, ponieważ igrzyska są co cztery lata. Aby go wywalczyć trzeba mieć bardzo duże umiejętności, ale i sporo szczęścia. W karierze przeżywałem też wiele porażek, czasami było ich więcej niż sukcesów. Dziś o wiele bardziej lubię wspominać te dobre chwile - przyznał.

Minister sportu czuła się zaszczycona poznaniem Tomasza Sikory, z którym przeprowadziła długą rozmowę.

- Dla mnie to spotkanie było wielkim zaszczytem. Od wielu lat wszyscy przyglądaliśmy się karierze pana Tomasza. Jego wola, żeby osiągnąć te sukcesy była niesamowita. Jest osobą, która potrafi się dzielić swoim sukcesem. Wszyscy pamiętamy sytuację, kiedy zdecydował się na zlicytowanie na aukcji swojego srebrnego medalu olimpijskiego, po to żeby pomóc innej osobie - oświadczyła Mucha, która wręczyła byłemu już biathloniście pamiątkowy zegarek.

Sikora szczerze ucieszył się z upominku. - Mam hopla na punkcie zegarków - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Sikora | Joanna Mucha | Życie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje