Reklama

Reklama

​PŚ w biathlonie. Polacy w Pokljuce postarają się wrócić do czołówki

Po nieudanej inauguracyjnej rundzie biathlonowego Pucharu Świata w Oestersund, Polacy w Pokljuce powalczą o powrót do światowej czołówki. W Słowenii odbędą się sprinty, biegi na dochodzenie oraz sztafety.

Niepowodzenia Polaków w rywalizacji mężczyzn nie są niczym nowym. Polacy nie zdobyli ani jednego punktu, tj. nie zajęli miejsca w pierwszej "40" zawodów PŚ, od czasów, gdy zawodnikiem wciąż był Tomasz Sikora. Obecnie jest on jednym z trenerów kadry, obok Adama Kołodziejczyka. Kibice "Biało-czerwonych" nie są jednak przyzwyczajeni do tego, że nie punktują też kobiety.

"Nastawienie jest cały czas bardzo dobre. Nie wyciągamy wniosków po jednej rundzie, zresztą nie tylko my. Wszyscy trenerzy dokonują pierwszych ocen zwykle po trzeciej rundzie" - powiedział Sikora.

Reklama

W inauguracyjnych zawodach indywidualnych w Oestersund - biegu na 15 km - najlepsza była Monika Hojnisz, która zajęła 44. miejsce. W ostatnich latach bardzo rzadko zdarzała się taka sytuacja, by żadna z Polek nie znalazła się w "40".

W późniejszym sprincie i biegu na dochodzenie zapunktowały Kinga Mitoraj i Krystyna Guzik (odpowiednio 40. i 37. miejsce), ale to i tak były występy poniżej oczekiwań. Szczególnie biorąc pod uwagę, że wyniki trwającego sezonu PŚ będą decydujące w kontekście awansu na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Pjongczangu (liczyć się będzie punktacja tzw. Pucharu Narodów).

"Nie odczuwamy żadnego niepokoju czy paniki, także dlatego, że niezłe były czasy biegu. Prawda jest taka, że dziewczyny są dobrze przygotowane, ale po prostu nie poradziły sobie z trudnymi warunkami pogodowymi w Szwecji. W Oestersund po jednej stronie strzelnicy wiatr wieje w jednym, po drugiej - w drugim kierunku, to jest dość losowe. Trenerzy nawet zaproponowali ostatnio, żeby nie odbywał się tam bieg na 20 km, bo wyniki bywają dziwne" - powiedział Sikora.

W Pokljuce wystartuje podobny skład jak w Oestersund, choć zamiast Rafała Penara w zawodach indywidualnych pobiegnie Łukasz Szczurek. Obaj wystartują w sztafecie 4x7,5 km, wspólnie z Grzegorzem Guzikiem i Mateuszem Janikiem.

W rywalizacji kobiet, obok Mitoraj, Guzik i Hojnisz, wystartują również Magdalena Gwizdoń i Kamila Żuk. Po raz pierwszy w tym sezonie Polki wystartują też w sztafecie w nowym składzie - bez Weroniki Nowakowskiej, która wraca do formy po urodzeniu w sierpniu bliźniaków. Sikora na razie nie chciał zdradzić, w jakim zestawieniu pobiegną w niedzielę "Biało-czerwone".

"Mamy już pomysł, kto pobiegnie i w jakiej kolejności. Jednak najpierw muszą się o tym dowiedzieć zawodniczki" - uciął.

Zmagania w Słowenii rozpocznie piątkowy sprint na 10 km mężczyzn o godzinie 11.30. Niecałe trzy godziny później na 7,5 km rywalizować będą kobiety.

Program zawodów PŚ w biathlonie, Pokljuka (Słowenia)

piątek, 9 grudnia

sprint na 10 km mężczyzn                 (godz. 11.30)

sprint na 7,5 km kobiet                  (14.15)

sobota, 10 grudnia

bieg na dochodzenie na 12,5 km mężczyzn  (11.45)

bieg na dochodzenie na 10 km kobiet      (14.45)

niedziela, 11 grudnia

sztafeta 4x7,5 km mężczyzn               (11.15)

sztafeta 4x6 km kobiet                   (14.30)

Skład reprezentacji Polski:

Kobiety

Krystyna Guzik (AZS AWF Katowice)

Magdalena Gwizdoń (BLKS Żywiec)

Monika Hojnisz (AZS AWF Katowice)

Kinga Mitoraj (BKS WP Kościelisko)

Kamila Żuk (MKS Duszniki Zdrój)

Mężczyźni

Grzegorz Guzik (BLKS Żywiec)

Rafał Penar (AZS AWF Katowice)

Łukasz Szczurek (BKS WP Kościelisko)

Mateusz Janik (AZS AWF Wrocław)


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje