Reklama

Reklama

PŚ w biathlonie: ​Johannes Thingnes Boe wygrywa na inuagurację

​Johannes Thingnes Boe zwyciężył w biegu na 20 km podczas zawodów biathlonowego Pucharu Świata w Oestersund. Norweg w pierwszym starcie indywidualnym sezonu wyprzedził Francuza Quentina Fillona Mailleta. Na trzeciej pozycji rywalizację skończył jego rodak Martin Fourcade. Dominator biathlonowych tras w ostatnich latach do czwartego strzelania walczył o wygraną z Norwegiem, ale przy ostatniej próbie zanotował dwa "pudła".

Czwartkowa rywalizacja w biegu na 20 km inaugurowała indywidualne zmagania mężczyzn. Jak w poprzednich latach, faworytem był Martin Fourcade. Francuz zdominował sześć ostatnich edycji PŚ, w połowie z nich zdobywając komplet "Kryształowych Kul": za klasyfikację generalną i wszystkie cztery konkurencje.

Reklama

Tradycją stało się, że pierwsze zawody cyklu odbywają się w szwedzkim Oestersund. Pierwsze dni upłynęły pod znakiem rywalizacji drużynowej, a w środę także w biegu indywidualnym pobiegły panie. W niedzielę Fourcade przed swoim pierwszym, poważnym startem, mógł trochę się rozgrzać się na ostatniej zmianie. W mieszanej sztafecie na dwa strzelania zanotował aż cztery "pudła".

Że francuski zawodnik potraktował to jak trening, mogły wskazywać jego rezultaty na strzelnicy cztery dni później. Brak "pudeł" w trzech podejściach mówi bardzo dużo. Przyznać jednak trzeba, że obrońca PŚ nie ryzykował za mocno i spokojnie, konsekwentnie pakował naboje w tarczę. W biegu na 20 km jest to tym ważniejsze, że nie biega się karnych rund, a za każdy niestrącony krążek dostaje się minutę.

Wszystko posypało się na ostatnim strzelaniu, gdy Francuz prawdopodobnie zdał sobie sprawę, że musi zaryzykować, aby wygrać z Boe. Nie opłaciło się, gdyż dwie karne minuty przekreśliły jego szanse na zwycięstwo. Mimo tego Martin Fourcade skończył bieg jako trzeci, wyprzedzając m.in. Benjamina Wegera i Antona Babikowa, którzy zameldowali się na mecie z dwudziestoma celnymi strzałami.

Po trzeciej wizycie na strzelnicy jasne stało się, że o pierwsze zwycięstwo z Fourcade'em powalczy J. T. Boe. Norweg także był w świetnej formie strzeleckiej i w jeszcze lepszej biegowej. Dość powiedzieć, że Skandynaw po każdym wybiegnięciu na pętlę sukcesywnie powiększał swoją przewagę. Zero dodatkowych minut na całym dystansie musiało mu zapewnić pierwszą pozycję na mecie. To był warunek, aby w czwartek załapać się na dwie czołowe lokaty. Na drugim miejscu znalazł się Fillon Maillet, który rozdzielił dwójkę faworytów, popisując się stuprocentową skutecznością na strzelnicy.

Polacy zajęli bardzo odległe miejsca. Grzegorz Guzik był 90., tracąc ponad 10 minut do zwycięzcy (sześc "pudeł" na strzelnicy). Łukasz Szczurek był 93. ze stratą ponad 10,5 minuty (sześć), a Andrzej Nędza-Kubiniec 94. z podobną stratą jak Szczurek (również sześc "pudeł" na strzelnicy).

Klasyfikacja generalna PŚ (po 1 z 26 zawodów):

 1. Johannes Thingnes Boe (Norwegia)       60 pkt

 2. Quentin Fillon Maillet (Francja)       54

 3. Martin Fourcade (Francja)              48

 4. Julian Eberhard (Austria)              43

 5. Anton Babikow (Rosja)                  40

 6. Lukas Hofer (Włochy)                   38

Dowiedz się więcej na temat: Johannes Thingnes Boe | Martin Fourcade | PŚ w biathlonie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje