Polski mistrz chce iść w ślady Małysza. Ma już plan, ujawnia szczegóły
Adam Małysz w 2022 roku zastąpił Apoloniusza Tajnera na fotelu prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Ostatnie zawirowania wokół PZN-u sprawiły jednak, że "Orzeł z Wisły" znalazł się w ogniu krytyki i mocno zastanawia się nad swoją przyszłością. Tymczasem na pójście w ślady Małysza zdecydował się inny medalista olimpijski, Tomasz Sikora. Wybitny biathlonista chce stanąć na czele Polskiego Związku Biathlonu. Ma nawet konkretny plan.

Tomasz Sikora to jedna z najważniejszych postaci w historii polskiego biathlonu. W trakcie swojej kariery sportowej sięgnął po największe laury, z medalem olimpijskim na czele - wywalczył srebro podczas igrzysk w Turynie w 2006 roku. Do tego dochodzą medale mistrzostw świata oraz triumfy w zawodach Pucharu Świata, które potwierdziły jego klasę i regularność na najwyższym poziomie rywalizacji. Przez lata był liderem kadry i symbolem polskiego biathlonu, inspirując kolejne pokolenia zawodników.
Dziś Sikora znajduje się już na sportowej emeryturze, jednak - jak sam podkreśla - sport wciąż pozostaje bardzo ważną częścią jego życia. Nadal śledzi wydarzenia w biathlonie, angażuje się w jego rozwój i nie ukrywa, że zależy mu na poprawie sytuacji tej dyscypliny w Polsce. Doświadczenie zdobyte na trasach całego świata oraz znajomość środowiska sprawiają, że jego głos jest w nim wciąż bardzo istotny.
Tomasz Sikora chce zostać prezesem Polskiego Związku Biathlonu. "Jestem gotowy"
Niedawno były mistrz ogłosił, że zamierza ubiegać się o stanowisko prezesa Polski Związek Biathlonu. "Będę kandydował w czerwcowych wyborach na prezesa Polskiego Związku Biathlonu. Zastanawiałem się nad tym od roku i doszedłem do wniosku, że jestem gotowy. Namawiano mnie kilka lat temu, ale wtedy nie czułem tego tak, jak teraz. Mam szczegółowy plan i ludzi, którzy mogliby reformować biathlon" - wyznał w rozmowie z portalem WP SportoweFakty.
Sikora wspomniał o szczegółowym planie reform oraz zespole ludzi, którzy mogliby pomóc w odbudowie i rozwoju biathlonu. Jego zdaniem kluczowe będzie wykorzystanie potencjału reprezentacji - zarówno młodej drużyny mężczyzn, jak i doświadczonych zawodniczek, które regularnie ocierają się o czołówkę Pucharu Świata i powinny zacząć walczyć o miejsca na podium.
Polski sport zna już przypadki zawodników, którzy po zakończeniu swojej kariery zdecydowali się na objęcie władzy z krajowych związkach. Na taki krok zdecydowała się m.in. Otylia Jędrzejczak, która w 2021 roku została prezeską Polskiego Związku Pływackiego. Podobną decyzję podjął Adam Małysz, który obecnie kieruje Polskim Związkiem Narciarskim. W ostatnim czasie jednak "Orzeł z Wisły" był mocno krytykowany za swoje kroki, a on sam otwarcie mówił o trudach pracy działacza. Były biathlonista ma jednak nadzieję, że jego kadencja - jeśli uda mu się wygrać wybory - będzie wyglądała inaczej.
"Mogę tylko mieć nadzieję, że jeśli wygram, to za cztery lata nie będę w takim nastroju jak Adam Małysz. Wierzę jednak, że sytuacja w biathlonie jest łatwiejsza, bo w związku zarządzamy tylko jedną dyscypliną. Nie ma więc sporów pomiędzy przedstawicielami poszczególnych konkurencji, środowisko jest mniejsze, a ja znam je bardzo dobrze" - stwierdził.











