Reklama

Reklama

MŚ w biathlonie. Triumf Norweżek w sztafecie, Polska na szóstym miejscu

Pasjonujący bój o medal stoczyły polskie biathlonistki podczas mistrzostw świata rozgrywanych w słoweńskiej Pokljuce. "Biało-Czerwona" sztafeta 4x6 km finiszowała na szóstej pozycji, choć jeszcze na ostatniej zmianie zajmowała nawet trzecią lokatę. Triumfowała Norwegia przed Niemcami i Ukrainą.

Norweżki w składzie: Ingrid Landmark Tandrevold, Tiril Eckhoff, Ida Lien i Marte Olsbu Roeiseland, wyprzedziły o 8,8 s drużynę Niemiec i o 9,2 s zespół Ukrainy.

Reklama

Reprezentacja Polski w składzie: Kinga Zbylut, Monika Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk, Anną Mąka, finiszowała jako szósta ze stratą 52,1 s do triumfatorek.

W naszej ekipie jako pierwsza na trasę wybiegła Kinga Zbylut. Polka nie była w ścisłej czołówce, ale kilkadziesiąt sekund straty do najlepszych pozwalało wciąż myśleć nawet o zdobyciu medalu.

Gdy do rywalizacji włączyła się najbardziej doświadczona w drużynie Monika Hojnisz-Staręga, "Biało-Czerwone" ruszyły do ataku. Polka dobrze biegła i świetnie strzelała, co sprawiło, że na półmetku rywalizacji nasza reprezentacja plasowała się już na czwartej pozycji.

Nasza wielka nadzieja Kamila Żuk nie zmarnowała dorobku koleżanki. Dobierała podczas jednego ze strzelań, ale i rywalki nie były bezbłędne. Dobrym biegiem Żuk wyprowadziła polską drużynę na trzecie miejsce.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Przed życiowym wyzwaniem stanęła Anna Mąka, która wyruszyła na trasę za prowadzącą Norweżką oraz reprezentantką Białorusi. Na trasie jednak do Polki szybko zaczęła zbliżać się Ukrainka.

Czołowe ekipy zaczęły popełniać coraz więcej błędów na strzelnicy. Mąka podczas pierwszego strzelania na moment się zawahała, ale ostatecznie dobierała tylko raz i wybiegła wciąż na trzeciej pozycji, tracąc zaledwie osiem sekund do liderki. Ale rywalki z tyłu, przede wszystkim Niemki, zaczęły niebezpiecznie się zbliżać.

Wiele zależeć miało od ostatniego strzelania. Na strzelnicę niemal równo wbiegły reprezentantki Norwegii i Ukrainy. Ta pierwsza poradziła sobie znacznie lepiej i pobiegła po złoto. Niestety reprezentantka Polski się nieco pogubiła. Musiała dwukrotnie dobierać i szansa na podium przepadła.

Ostatecznie ze złotego medali cieszyły się Norweżki, a Niemcy na finiszu wyprzedziły Ukrainę. Kolejne miejsca zajęły Białoruś i Szwecja, a Polska ukończyła rywalizację na szóstej pozycji ze stratą 52,1 s do zwyciężczyń.

Wyniki sztafety kobiet 4x6 km:

1. Norwegia  1.10:39,0 (0 rund karnych + 11 doładowań)

(Ingrid Landmark Tandrevold, Tiril Eckhoff, Ida Lien, Marte Olsbu Roeiseland)

2. Niemcy     strata 8,8 s (0+5)

(Vanessa Hinz, Janina Hettich, Denise Herrmann, Franziska Preuss)

3. Ukraina         9,2 (0+7)

(Anastazja Merkuszina, Julia Dżima, Daria Błaszko, Ołena Pidhruszna)

4. Białoruś       28,8 (0+8)

5. Szwecja        47,9 (0+9)

6. Polska         52,1 (0+6)

(Kinga Zbylut, Monika Hojnisz-Staręga, Kamila Żuk, Anna Mąka)

WS

Dowiedz się więcej na temat: MŚ w biathlonie | Monika Hojnisz-Staręga | Kamila Żuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje