Reklama

Reklama

MŚ w biathlonie na nartorolkach. Brąz polskich seniorów w sztafecie mieszanej

Sztafeta mieszana seniorów w składzie Kinga Zbylut, Monika Hojnisz, Grzegorz Guzik, Łukasz Szczurek sięgnęła w sobotę po brązowy medal mistrzostw świata w biathlonie na nartorolkach w czeskim Novym Meście. Dzień wcześniej, także w mikście, srebro wywalczyli juniorzy.

Złoto na dystansie 2x6 + 2x7,5 km zdobyli Rosjanie - Jekaterina Jurłowa, Margarita Wasiliewa, Nikita Porszniew oraz Jurij Szopin. Wicemistrzami świata zostali reprezentanci gospodarzy, którzy pobiegli w składzie: Veronika Vitkova, Marketa Davidova, Ondrej Moravec oraz Michal Krcmar.

Rywalizację dobrze zaczęła Kinga Zbylut, która podczas swojego pierwszego strzelania nie musiała posiłkować się dodatkowymi pociskami i na trasę wyruszyła jako pierwsza. W stójce już tak dobrze nie było. Biathlonistka znana wcześniej pod panieńskim nazwiskiem Mitoraj spudłowała dwukrotnie i ostatnie okrążenie rozpoczynała z kilkunastosekundową stratą do prowadzących Ukrainki Wity Semerenko i Vitkovej. Szybko udało jej się jednak dołączyć do czołówki i z Moniką Hojnisz zmieniała się w tym samym momencie co Czeszki i Ukrainki.

Reklama

Nove Mesto to szczęśliwy obiekt dla Hojnisz, która właśnie tutaj sięgnęła m.in. po brązowy medal mistrzostw świata. Tym razem było podobnie, bo chorzowianka dwukrotnie strzelała bezbłędnie i wysforowała polską drużynę zdecydowane na pierwsze miejsce. Tempa Polakom dotrzymywała sztafeta rosyjska, która na półmetku miała 17 s straty. Faworyci z Czech i Ukrainy byli po drugiej zmianie ponad minutę wolniejsi.

Do poziomu pań dostosował się Grzegorz Guzik, który co prawda miał niewielkie problemy na strzelnicy - dobierał w sumie trzykrotnie - ale utrzymał pierwsze miejsce. Razem z Polakiem drugą część dystansu pokonywał Porszniew, który odrobił straty. Pozostałe reprezentacje wciąż były daleko, więc jasne było, że Łukasz Szczurek na ostatniej zmianie będzie walczył o medal.

Były mistrz świata juniorów młodszych nie był jednak w stanie utrzymać tempa Szopina z Rosji i zamiast bić się o złoto, skupiał się na obronie drugiego miejsca. Pierwsze strzelanie w jego wykonaniu było nerwowe. Polak bronił się przed karną rundą, ale po trzech doładowaniach udało mu się strącić wszystkie czarne krążki. Jednak rywale - Krcmar i Pidruczny byli coraz bliżej.

Na ostatnie strzelanie Szczurek wbiegał już za plecami reprezentanta gospodarzy i po tej próbie sytuacja nie uległa zmianie. Czech spudłował dwukrotnie, Polak tylko raz, ale różnica między oboma biathlonistami wynosiła już 12 sekund. Biegnący na czwartym miejscu Dmitro Pidruczny strzelał jednak na tyle źle, że biegał karną rundę i przed ostatnią dwuipółkilometrową pętlą biegową Szczurek miał nad nim - jak się wydawało - bezpieczną przewagę pół minuty. Polak jednak słabł w oczach, do mety dotarł resztkami sił, ale obronił brązowy medal wyprzedzając Ukraińca o jedną dziesiątą sekundy.

To trzeci medal dla Polski w tej konkurencji w historii startów w MŚ w biathlonie na nartorolkach. W 2010 roku Krystyna Guzik, Magdalena Gwizdoń, Tomasz Sikora oraz Mirosław Kobus sięgnęli po złoto, a w 2016 roku Magdalena Gwizdoń, Monika Hojnisz, Grzegorz Guzik i Mateusz Janik wywalczyli brąz.

Wyniki:

1. Rosja (Jekaterina Jurłowa, Margarita Wasiliewa, Nikita Porszniew, Jurij Szopin)

   - 1:17.10,6 (0 karnych rund + 5 strzałów niecelnych) 2. Czechy (Veronika Vitkova, Marketa Davidova, Ondrej Moravec, Michal Krcmar)

   - strata 51,2 (0+8)

3. Polska (Kinga Zbylut, Monika Hojnisz, Grzegorz Guzik, Łukasz Szczurek)

   - 1.26,1 (0+9)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama