Reklama

Reklama

MŚ: niezbyt dobry występ nie popsuł humoru polskim zawodniczkom

"Gdyby nie wiatr, mogłoby być lepiej" - mówiła Krystyna Pałka po biegu na 15 km biathlonowych mistrzostw świata w Novym Mescie na Morawach. Nie powtórzyła niedzielnego sukcesu, kiedy to zdobyła srebro w biegu na dochodzenie, ale nie straciła dobrego humoru.

Pałka zajęła w środę 22. miejsce. Magdalena Gwizdoń była nieco lepsza - 18., a Weronika Nowakowska-Ziemniak - 23. Od koleżanek z reprezentacji odstawała poziomem powołana w ostatniej chwili Agnieszka Cyl, która została sklasyfikowana dopiero na 49. pozycji.

Gwizdoń, Pałka i Nowakowska-Ziemniak pomyliły się po trzy razy na strzelnicy, co w biegu na najdłuższym dystansie oznacza trzy minuty kary. Gdyby nie te niecelne strzały, każda z nich mogłaby stanąć w środę na najniższym stopniu podium. Trzeci złoty medal w tych mistrzostwach wywalczyła Norweżka Tora Berger.

Reklama

Nie do końca satysfakcjonujący występ nie popsuł humoru ani polskim zawodniczkom, ani kibicom. Krystyna Pałka wciąż jeszcze przeżywała niedzielny sukces. Pozdrawiała grupę fanów z biało-czerwonymi flagami, a w rozmowie z dziennikarzami mówiła o przełomie w swojej karierze.

Środowy start oceniła mimo wszystko jako dobry. "Biegło mi się bardzo dobrze. Po trzech strzelaniach plasowałam się w czołowej dziesiątce. Gdyby nie ten wiatr... Na czwartym strzelaniu powiało mi tak mocno w twarz, że musiałam dwukrotnie odkładać karabin, aby znów złożyć się do strzału" - podkreśliła Pałka.

Zawodniczka przyznała, że dystans 15 km nie należy do jej ulubionych. "Wolę takie biegi, gdzie mam bezpośredni kontakt z rywalkami, gdy widzę, kogo się trzymać, a kogo gonić, szczególnie gdy "gotuje" się na strzelnicy, gdy jest presja. Ja to nawet lubię. Natomiast 15 kilometrów to tak monotonny bieg, że czasami boję się, że zapomnę o tym, jakie mam strzelanie, czy w pozycji leżącej czy w stójce. Także to nie jest mój ulubiony bieg" - stwierdziła.

Nowakowska-Ziemniak, podobnie jak Pałka, zajęłaby wysoką lokatę, gdyby lepiej strzelała, ale w rozmowie z mediami wciąż wracał temat niedzielnego biegu Pałki. "To, że Krysia zdobyła medal, niesamowicie na nas podziałało. Cieszymy się z razem z nią i same jesteśmy szczęśliwe. Atmosfera w reprezentacji jest fantastyczna" - podkreśliła.

Agnieszka Cyl nie znalazła dla siebie usprawiedliwienia. "Swój występ oceniam na dwa z plusem. Praktycznie zakończyłam już mistrzostwa. Po tym, co dziś pokazałam, w sztafecie nie pobiegnę" - powiedziała.

Nie porozmawiała z dziennikarzami jedynie najlepsza w środę Magdalena Gwizdoń.

W piątek Polki wystąpią w biegu sztafetowym, w którym - jak oceniają eksperci -  mogą włączyć się nawet do walki o medale. Pobiegną w tym samym składzie, co w ostatnich startach. A więc na pierwszej zmianie Pałka, na trzeciej Gwizdoń, a Nowakowska-Ziemniak i odpoczywająca w środę Monika Hojnisz - na drugiej i czwartej, z tym że trener Adam Kołodziejczyk nie ogłosił jeszcze decyzji, która z nich będzie kończyć sztafetę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje