Król biathlonu zatrzymany. Koniec złotej serii. Koszmarny błąd Polaka
Do sensacji doszło w biegu indywidualnym mężczyzn (20 km) w mistrzostwach świata w biathlonie w Lenzerheide. Po raz pierwszy od 2017 roku w konkurencji tej żadnego medalu nie wywalczyli Norwegowie. Tym samym została przerwana złota seria Johannesa Thingnesa Boe. Życiowy występ w MŚ zanotował Konrad Badacz.

Dwa pierwsze starty indywidualne - sprint i bieg pościgowy - mistrzostw świata w biathlonie w Lenzerheide padły łupem Norwega Johannesa Thingnesa Boe. Z 22 złotymi medalami został on najbardziej utytułowanym biathlonistą w historii MŚ.
Seria Norwega została przerwa w biegu indywidualnym. Boe swoje szanse zaprzepaścił na strzelnicy, na której zanotował pięć karnych minut. To spowodowało, że rywalizację zakończył na 19. pozycji.
Klęska Norwegów, życiowy występ Konrada Badacza
Mistrzem świata został Francuz Eric Perrot. To jego trzeci medal w Lenzerheide. Drugi ze stratą 52,4 sek. był Włoch Tommaso Giacomel. Obaj na strzelnicy pomylili się po jednym razie.
Na najniższym stopniu podium sięgnął inny z Francuzów Quentin Fillon Maillet. On miał trzy minuty karne, a złoto przegrał o 1.59,5 sek.
W ósemce nie było żadnego Norwega, co ostatni raz zdarzyło się im 12 lat temu.
Francuzi mają już w tych MŚ siedem medali - trzy złote i cztery brązowe. Trzeba przyznać, że to niesamowity wynik.
Najlepszym z Polaków był Konrad Badacz. 22-latek miał dwie minuty karne i został sklasyfikowany na 30. pozycji. Najwyższej w karierze w Pucharze Świata i mistrzostwach świata. Fabian Suchodolski był 68., a Jan Guńka dopiero 911. Ten ostatni na dodatek strzelał nie do swojej tarczy.
Wyniki biegu indywidualnego mężczyzn (20 km):
1. Eric Perrot (Francja) - 47.58,1 (1 karna minuta)2. Tommaso Giacomel (Włochy) - strata 52,4 (1)3. Quentin Fillot Maillet (Francja) - 1.59,5 (3)...30. Konrad Badacz (Polska) - 5.20,1 (2)68. Fabian Suchodolski (Polska) - 7.51,1 (3)91. Jan Guńka (Polska) - 12.35,6 (7)












