Huczy po decyzji ws. Rosjan. Chcą więcej, trwa walka z czasem
Rosjanie i Białorusini mają wrócić do poważnego sportu. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie wydał wyrok ws. zawodników występujących w zawodach organizowanych przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS). To wywołało prawdziwą lawinę - Rosjanie chcą pójść za ciosem i mówią o "trybie przyspieszonym". Wszystko z myślą o zbliżających się igrzyskach olimpijskich we Włoszech.

Sportowcy z Rosji i Białorusi są wykluczeni ze zmagań na arenie międzynarodowej od lutego 2022 roku. To pokłosie napaści zbrojnej na Ukrainę. W ostatnich miesiącach Rosjanie i Białorusini coraz bardziej domagają się jednak powrotu. Okazuje się, że są na dobrej drodze.
Rosjanie wracają. Tak wygrali pierwszą bitwę
Kilka dni temu Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie uznał, że zawieszenie rosyjskich sportowców nałożone przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS) nie ma podstaw prawnych. - Teraz FIS jest zobowiązana do umożliwienia rosyjskim sportowcom udziału w międzynarodowych zawodach - napisał z dumą Michaił Diegtiariew, minister w kraju rządzonym przez Władimira Putina. Precyzując, FIS musi dopuścić rosyjskich narciarzy i snowboardzistów do startów w dyscyplinach olimpijskich, o ile posiadają status zawodników neutralnych. Aby otrzymać zgodę, zawodnicy i ich otoczenie nie mogą publicznie popierać wojny ani mieć powiązań z siłami zbrojnymi lub agencjami bezpieczeństwa państwa. Na ten moment FIS oficjalnie utworzyła listę i jak donosi PAP, obecnie znajduje się na niej dziewięć nazwisk, która z pewnością będzie się wydłużać w następnych tygodniach.
Rosjanie triumfują, ale chcą więcej. Jest komunikat. Trwa walka z czasem
Od 2022 roku zawieszeni są także biathloniści z Rosji i Białorusi. W połowie listopada Christian Winkler, czyli szef działu komunikacji Międzynarodowej Unii Biathlonu mówił wprost, że "nie ma żadnych zmian w przepisach IBU dotyczących sankcji nałożonych na rosyjskich i białoruskich sportowców".
To jednak nie zniechęciło działaczy, bowiem Rosyjski Związek Biathlonu (RBU) w środę (10 grudnia) złożył pozew do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w związku z zakazem uprawiania przez rosyjskich sportowców rywalizacji pod auspicjami Międzynarodowej Unii Biathlonu (IBU). O wszystkim poinformował Michaił Diegtiariow, którego cytuje Match TV. Ponadto prezes Rosyjskiego Związku Biathlonu Wiktor Majgurow oświadczył, że "organizacja zwróci się do CAS o rozpatrzenie sprawy w trybie przyspieszonym".
To o tyle ważne, że Rosjanie liczą, że uda się rozpatrzyć sprawę jeszcze przed igrzyskami olimpijskimi, które odbędą się w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo (6-22 lutego 2026 roku).
- Szczerze mówiąc, niczego się nie spodziewam. Wszystko jest jasne. Wszyscy na coś czekają, na coś liczą. Ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Jeśli każą mi się wycofać, jestem gotowa. Teraz nie ma potrzeby katować się oczekiwaniami. Trzeba żyć dniem dzisiejszym. Nie jutrem - powiedziała rosyjska biathlonistka, Natalia Szewczenko w rozmowie z Match TV.














