Reklama

Reklama

Białorusinka nie może trenować z Polkami. Justyna Kowalczyk: "To smutne"

Nowe rządy w Polskim Związku Biathlonu zmieniły sytuację 17-letniej Darii Dalidowicz. Białorusinka nie może już przebywać na zgrupowaniach z polskimi zawodniczkami. Skrytykowała to w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" Justyna Kowalczyk.

17-letnia Daria Dalidowicz wraz ze swoim ojcem, siedmiokrotnym olimpijczykiem Siarhejem musieli minionej zimy uciec z Białorusi przed reżimem Aleksandra Łukaszenki. Oboje trafili do Polski i zamienili biegi narciarskie na biathlon. 47-latek w dalszym ciągu pracuje w zawodzie trenera. Jest asystentem grupy, do której przypisano jego córkę. Nad Wisłą Daria zaczęła nowe życie, uczy się w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem.

Justyna Kowalczyk o zachowaniu PZBiath: "To smutne"

Autorem pomysłu na dołączenie jej do polskich zawodniczek był jeszcze poprzedni prezes Polskiego Związku Biathlonu, Zbigniew Waśkiewicz. Niedawno jednak zmieniły się władze i utalentowana juniorka otrzymała zakaz treningu. - Najwyraźniej jednak komuś przeszkadzała jej obecność na zgrupowaniach. Tak to już jest, że władze czasami się zmieniają i najwyraźniej w tym wypadku decyzja musi zostać cofnięta - powiedziała "Przeglądowi Sportowemu Onet" Justyna Kowalczyk, która jest dyrektorem sportowym związku.

Reklama

- Liczę na to, że uda się wyprostować tę sytuację. To, że pomagamy Darii, to w przyszłości może nam dać więcej plusów niż minusów. Dziewczyny w kadrze mogłyby pracować naprawdę z mocną zawodniczką. Czekam na mistrzostwa Polski, bo ma być spotkanie z trenerami i rozmowa na temat Dalidowiczów. To jednak jest trochę niesmaczne. Mleko się wylało. Szkoda że dziewczyna nie może nawet zagrać w piłkę z naszymi kadrowiczkami. Smutne to - przyznała dwukrotna mistrzyni olimpijska.

Nową szefową związku została Joanna Badacz. Kilka dni temu odpierała ona zarzuty na łamach wspomnianego "Onetu". - Zgrupowania są dla zawodników kadr, a córka pana Dalidowicza nie była na nie powoływana. Była zgoda na udział córki w pierwszym zgrupowaniu, które sam sobie opłacił, wydana jeszcze przez poprzedniego prezesa. Tak naprawdę nikt się nie zwracał do nas z prośbą o umożliwienie Darii treningów z kadrą. Teoretycznie nie możemy zatem mówić o żadnym zakazie z naszej strony, bo w ogóle takiej prośby nie było. Jeśli taka wpłynie do nas, to wówczas ją rozpatrzymy - wyjaśniła.

Czytaj także: Rosjanka już w nowych barwach

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL