Zwrot akcji. Piłkarz odrzuca arabską fortunę, aby dołączyć do drużyny Lewandowskiego
Jeszcze wczoraj (26 czerwca) hiszpańskie media informowały, że Marcelo Brozović jest na końcowym etapie ustalania warunków kontraktu z jednym z klubów z Arabii Saudyjskiej. Wszystko wskazywało więc na to, że FC Barcelona straci swój kolejny cel transferowi na pozycję defensywnego pomocnika. Jednak według najnowszych doniesień, negocjacje między Chorwatem a Al-Nassr załamały się, ponieważ zawodnik wciąż myśli o dołączeniu do drużyny Roberta Lewandowskiego.

Dla Marcelo Brozovicia największym argumentem za przejściem do klubu z Arabii Saudyjskiej były, rzecz jasna, kosmiczne zarobki. Media informują, że Chorwat podpisałby kontrakt, gdyby Al-Nassr zaproponował mu 30 milionów euro rocznie.
Nie wiadomo, jaką konkretnie ofertę Al-Nassr złożyło Marcelo Brozoviciowi. Fabrizio Romano poinformował jednak, że piłkarz Interu Mediolan jej nie zaakceptował. Wcześniej klubu dogadały się, że kwota za transfer pomocnika będzie wynosić 23 miliony euro, jednak brak zgody ze strony Brozovicia może przekreślić ten transfer.
Brozović odmawia Arabii Saudyjskiej. Woli poczekać na FC Barcelona
Jeden z najbardziej poważanych włoskich dziennikarzy, Gianluca Di Marzio, podaje, że głównym powodem wątpliwości Marcelo Brozovicia jest zainteresowanie ze strony FC Barcelona, gdzie Chorwat bardzo chciałby trafić. W "Dumie Katalonii" miałby wypełnić pozycję, która jest największym "brakującym ogniwem" drużyny Xaviego Hernandeza.
W tym momencie nie można wykluczyć, że negocjacje między Al-Nassr a Brozoviciem załamały się już kompletnie, gdyż delegacja z Rijadu właśnie teraz zmierza do Lens, aby sfinalizować transfer innego środkowego pomocnika, Seko Fofany (Francuz ma zaledwie 28 lat i właśnie wywalczył ze swoją drużyną udział w Lidze Mistrzów). Jego odejście z RC Lens w tym momencie oceniane jest przez media jako "przesądzone".
Brozović dołączy do Barcelony? Jest pewien poważny problem
Czy można więc stwierdzić, że wzmocnienie "Barcy" transferem Brozovicia jest teraz bardziej niż prawdopodobne? Niestety, aż tak dobrych wiadomości dla zespołu Roberta Lewandowskiego nie ma. Gerard Romero nadal podkreśla, że FC Barcelona nie posiada na dzień dzisiejszy odpowiednich środków finansowych, aby sprowadzać piłkarzy za tak duże pieniądze - z tego samego powodu wciąż nie został ogłoszony transfer Vitora Roque.
Klub ze stolicy Katalonii przede wszystkim "poluje" na zawodników, których kontrakty dobiegają końca i mogliby oni przyjść do FC Barcelona za darmo. Marcelo Brozović do takich nie należy - jego umowa z Interem Mediolan obowiązuje do 2026 roku. To oznacza, że najpierw klub Joana Laporty będzie musiał sprzedać kilku zawodników, a dopiero później myśleć o płatnych wzmocnieniach.













