Reklama

Reklama

U bałkańskich piłkarzy widać charakter

W każdy wtorek Paulina Czarnota-Bojarska przygląda się swoim piłkarskim okiem różnym tematom. Tym razem w programie "Ekstraklasa" dziennikarka Polsatu Sport wspomniała piłkarzy, którzy pochodzą z Bałkanów.

Bałkańska krew na boisku stała się tematem cotygodniowego programu Pauliny Czarnoty-Bojarskiej - "Ekstraklasa". W ten wtorek dziennikarka Polsatu Sport zdecydowała się przedstawić swoim okiem najważniejsze, jej zdaniem, nazwiska piłkarzy z Bałkanów. Wśród nich znalazł się między innymi Dragomir Okuka - serbski piłkarz, a następnie trener.

Reklama

- Jeśli chodzi na przykład o Legię, w przeszłości zawodnicy z Bałkanów również byli bardzo ważnymi piłkarzami, postaciami i osobowościami. Zacznę od trenera Serbii. Dragomir Okuka był bardzo szanowany przez kibiców Legii. Na początku trochę się go bałam, ale potem pocieszyłam się, że nie tylko ja mam takie odczucia. Aleksander Vuković mówił, że chociaż bardzo dużo mu zawdzięcza, czasami bywały takie chwile, że trochę się go bał. Okuka słynął z niezwykle twardej ręki, jeśli chodzi o trening i trzymanie szatni. Wszystkim piłkarzom ciężkie trenowanie bardzo się podobało, bo z tego, co słyszałam i widziałam, wtedy bardzo mocno trenowali pod okiem serbskiego szkoleniowca. Dało to mistrzostwo Polski. To on właśnie sprowadził wspomnianego już Vukovicia do Polski - powiedziała Czarnota-Bojarska.

Z Legii dziennikarka szybko przeniosła się na boisko Lecha Poznań. Tutaj jej uwagę zwróciła osobowość, która bardzo zżyła się z Polską. Nie chodzi jedynie o grę w piłkę, ale również o miłość do Polki.

- W Lechu też była grupa bałkańska. Pamiętam, gdy zawitał do niego Ivan Djurdjević. To piłkarz znany z niezwykłej solidności, niepoddawania się i charakteru do walki. To, co było niezwykle fajne, to fakt, że Ivan bardzo interesował się historią Polski. Ivan pokochał Polskę i Polkę, bo jego żona jest Polką - opowiedziała ekspertka Polsatu Sport.

Jedną z anegdotek wtorkowego programu "Ekstraklasa" był ten dotyczący Roberta Lewandowskiego. W pewnym sensie można stwierdzić, że gdyby nie bałkańska krew, nie wiadomo, jak potoczyłoby się życie prywatne naszego najlepszego napastnika.  

- Gdy Robert Lewandowski przechodził do Lecha, bałkańska grupa już rozlokowała się po pokojach, zaś Ivan został sam. Był wtedy właśnie "Lewy" i zamieszkali razem. To czas, kiedy Robert zaczął się spotykać ze swoją żoną Anną, a starszy kolega doradzał mu, co odpisać. Skończyło się znakomicie, bo Anna i Robert są szczęśliwym małżeństwem, a Ivan był na ich ślubie - zdradziła dziennikarka.

Piłkarski świat zna wiele nazwisk, które pochodzą z Bałkanów, a wniosły istotny wkład w drużyny, które reprezentowały. Co takiego jest w tych zawodnikach?

- W bałkańskich piłkarzach jest coś takiego, że widać charakter, ale też talent na boisku. Każdy z nich miał w sobie coś innego - zakończyła Paulina Czarnota-Bojarska.

AB

   

 

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Paulina Czarnota-Bojarska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje