Reklama

Reklama

Akcją "No to racism" UEFA wykonała niebywałą robotę

Dyskusja o rasizmie, dyskryminacji, tolerancji i akceptacji jest na całym świecie tak długa, jak historia człowieczeństwa. To nie kolor skóry, religia czy orientacja seksualna decydują o tym jakimi jesteśmy ludźmi, jak powinniśmy być postrzegani czy jak szanowani. To oczywistość, o której nie warto nawet dyskutować - pisze w swym cyklu "Chylę czoła" Paulina Chylewska.

Jednak wydarzenia wtorkowego meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów PSG - Basaksehir i oskarżenia rumuńskiego sędziego technicznego Sebastiana Coltescu o rasistowską wypowiedź, nakazują nam jeszcze raz do tej dyskusji powrócić. Również dlatego, że historyczne i kulturowe uwarunkowania sprawiają, że wyczulenie na słowa, gesty czy lekceważenie jest wyjątkowe. I słusznie. Nie mówilibyśmy o tym, czy wypowiedź arbitra, który zwrócił się do sędziego głównego "Zobacz na czarnego. Podejdź tam i sprawdź, kto to jest. Ten czarny, on nie może się tak zachowywać" jest akceptowalna czy nie, gdyby od dawna nikt w ten nacechowany pejoratywnie sposób nie wyrażał się o osobach czarnoskórych. 

Reklama

Oczywiście, w tym konkretnym przypadku toczy się dyskusja czy rzeczywiście mówiący te słowa Rumun miał coś złego na myśli. Ale jeśli nie chciał nikogo urazić, to dlaczego nie użył choćby zwrotu "Zobacz na tego gościa za mną..." czy  "Zobacz na tego asystenta...". Pierre Webo, były reprezentant Kamerunu, który jako zawodnik znaczną część swojego życia spędził w Europie, nie jest osobą anonimową. Zwłaszcza dla kogoś, kto - jak Coltescu - czterdziestkę już przekroczył i uprawia zawód związany z piłką nożną. Naprawdę można inaczej, więc argumenty o przewrażliwieniu i nadmiernej poprawności politycznej mnie nie przekonują.

Oczywiście, w całej sprawie wątpliwości jest znacznie więcej. Przytaczane słowa przypisywane są bowiem innemu sędziemu, a wśród okoliczności sprawy pojawiają się także wątki dotyczące nazywania rumuńskich arbitrów "cyganami". To jednak na razie tylko domysły. Wszystko ma wyjaśnić śledztwo UEFA, na wyniki którego z niecierpliwością czekać będzie nie tylko Sebastian Coltescu. W regulaminie federacji czytamy wprost: "Kto obraża godność osoby lub grupy osób z jakichkolwiek powodów, w tym koloru skóry, rasy, religii, pochodzenia etnicznego, płci lub orientacji seksualnej, podlega zawieszeniu na co najmniej 10 meczów lub innej stosownej sankcji". I warto podkreślić, że przepis ten dotyczy wszystkich uczestników meczu.

Spotkanie Champione League przejdzie do historii przede wszystkim ze względu na konsekwencje zachowania sędziego. Dla przypomnienia, to Demba Ba, rezerwowy piłkarz Basaksehiru zwrócił uwagę na słowa i zachowanie czwartego arbitra. W obronę gracza tureckiego zespołu szybko włączyli się inni piłkarze. Przy linii bocznej dosłownie zawrzało, aż w końcu zawodnicy obu drużyn solidarnie postanowili opuścić boisko w geście sprzeciwu. Jednym z najbardziej zaangażowanych był Neymar, co raczej dziwić nie może. Nie tak dawno w meczu Ligue 1 PSG - Olympique Marsylia, Brazylijczyk znacznie gwałtowniej zareagował na rzekomo rasistowskie (do dziś nieudowodnione) zachowanie Álvaro Gonzáleza. Sam także przekroczył granice, odpowiadając homofobiczną odzywką. Święty - co wiadomo od dziś - nie jest. 

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl! Kliknij!

To jednak udowadnia, że UEFA w kontekście rasizmu przez ostatnie lata wykonała niebywałą robotę. Akcja "No to racism" skierowana jest bowiem nie tylko do kibiców, choć tu wartość przekazu jest nie do przecenienia. To przede wszystkim kwestia świadomości samych piłkarzy. Postawienie granic, które dawno powinny być oczywiste, a nie zawsze są. Zaakcentowanie problemu, który w takim środowisku okazał się nad wyraz widoczny i zaakcentowanie równości, tam, gdzie walka o bycie wyróżnionym toczy się nieustająco. A że temat z tak wezbraną falą powrócił? Myślę, że odpowiedzialni za antyrasistowskie działania w strukturach federacji od wtorku czują się tak, jakby ktoś dał im w twarz, ale wierzę, że to tylko zachęci ich do dalszego działania. Bo wydarzenia z Parc de Princes pokazują, że ma to znaczenie. Dla wszystkich...

Paulina Chylewska

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknij.

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Dowiedz się więcej na temat: Paulina Chylewska | Sebastian Coltescu | Demba Ba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama