Reklama

Reklama

​Mimmo, Spina, Mancio i Kris

Reprezentacja z Półwyspu Apenińskiego w imponującym stylu rozpoczęła Euro. Roberto Mancini i jego piłkarze wysłali wyraźny sygnał, że chcą walczyć o powrót na szczyty. Za chwilę czeka ich test z sąsiadami, aby zagwarantować sobie... kurs kolizyjny na Belgię.

- Christian Eriksen był już praktycznie po drugiej stronie. Nie wiem, jak udało się go przywrócić do naszego świata - powiedział Martin Boesen, lekarz odpowiedzialny za reprezentację Danii. Niewątpliwie wydarzenia z Kopenhagi przyćmiły sportowy aspekt Euro 2020. Także start "Squadra Azzurra". Wszyscy życzą dziś powrotu do pełni zdrowia piłkarzowi Interu. Cieszy także solidarność futbolowego świata w życzliwości i wsparciu dla Duńczyków. Wideo-przesłanie dla "Krisa" nagrał też golkiper Italii Gianluigi Donnarumma.

Martwi, że jednak Simon Kjaer oraz koledzy zostali przyparciu do muru i zaproponowano im dokończenie spotkania z Finlandią jedynie po kilkunastu godzinach lub natychmiastowe jego dogranie. W takim układzie trudno było myśleć o prawdziwej rywalizacji.

Reklama

Atmosfera jak z Berlina

A ta rywalizacja na Euro na razie powoli się rozkręca. Na szczęście już błysnęli w debiucie Włosi, którzy rozbili turecki mur. Postawa piłkarzy znad Bosforu to wielkie rozczarowanie, ale oczywiście w Italii nikt się tym nie zajmuje. Raczej wszyscy pieją z zachwytu nad stylem gry i prawdziwą zespołowością ekipy Roberto "Mancio" Manciniego. Droga do finału Euro długa, ale niewątpliwie w Rzymie powoli można wyczuć atmosferę wielkiego święta, które przez ostatnie półtora roku i wydarzenia pandemii wydawało się być już utracone.

Trochę to zaczyna przypominać 2006 rok, kiedy drużyna Marcello Lippiego powoli podbijała świat i rozbudzała w trudnym czasie kryzysu oraz afery "calciopoli" całe Włochy. A skończyło się to wygranym finałem w Berlinie i mistrzostwem świata. - Ta drużyna ma podobnego ducha, wszyscy poświęcają się drużynie, nikt się nie wywyższa i nie czuje się lepszy od drugiego, ale oddaje się kolektywowi - potwierdza tę analizę Lippi, trener mistrzów z 2006 roku.

Uciekinier Embolo

Teraz przed Italią jednak kolejny test i konieczność potwierdzenia jakości. Tym razem Szwajcaria i próba zatrzymania Breela Embolo oraz kompanów. Reprezentant Helwetów był bohaterem skandalu na początku roku, kiedy po dachach sąsiednich domów uciekał z nielegalnej imprezy w Niemczech, aż został znaleziony w jednym z mieszkań. Teraz będzie próbował uciec szczelnej włoskiej defensywie.

Ale Italia to nie tylko obrona, a również kreacja i dowodzenie generała Jorginho, który po wygraniu Ligi Mistrzów marzy teraz o mistrzostwie Europy w koszulce reprezentacji. To także szybkość gry Leonardo "Spiny" Spinazzoli, czy Domenico "Mimmo" Berardiego - bohaterów meczu i dwóch najlepszych piłkarzy z Turcją.

W tych pierwszych dniach podobnie imponująco zagrała też Belgia ze słabiutką i pogubioną Rosją, a Romelu Lukaku i partnerzy mogą być rywalami Włochów w ćwierćfinale mistrzostw Europy. Pod jednym warunkiem - że jedni i drudzy będą dalej imponować i wygrywać. Ależ to byłoby starcie zespołowej gry!

Marcin Lepa, Polsat Sport

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje