Reklama

Reklama

Marcin Lepa: Potrzeba boskiego pierwiastka

"Król? Nie, bóg Mediolanu" - Zlatan Ibrahimović jest niepodrabialny. I pięknie się starzeje, bowiem w wieku 39 lat wciąż jest bohaterem Milanu. Strzelec dwóch goli w derbowym starciu z Interem był niewątpliwie najjaśniejszą postacią ostatniej kolejki Serie A. Tak jak najefektowniejsze zwycięstwo odniosło Napoli nad Atalantą. Zresztą włoskie ekipy z Ligi Europy zachwyciły, ale te z elity Ligi Mistrzów martwią fanów calcio.

A przecież ruszają europejskie puchary i fani futbolu z Półwyspu Apenińskiego wciąż marzą o powrocie włoskich ekip na szczyt. Tymczasem oprócz Interu, który przegrał z Milanem i dramatycznej porażki Atalanty z Napoli, zawiodły także dwie pozostałe drużyny - Lazio dostało łupnia od Sampdorii Bartosza Bereszyńskiego, a Juventus tylko zremisował z Crotone Arkadiusza Recy. Polak zagrał pełne 90 minut i zebrał dobre oceny, choć nie ustrzegł się błędu. Cztery występy ekip z Champions League i tylko punkcik w Serie A. Dramat.

Reklama

Tańczący obrońcy

A za chwilę poprzeczka zostanie zawieszona wyżej - Lazio podejmuje Borussię Dortmund, a na razie na początku sezonu nie zachwyca. Tylko jedna wygrana, ledwie cztery punkty, aż 8 goli straconych w czterech kolejkach... Podobnie sposobu na Juventus nie znalazł jeszcze Andrea Pirlo. Odmłodził drużynę, postawił na kilku ciekawych piłkarzy, ale traci punkty. Juventus ma już dwa remisy i może mówić o szczęściu, że nie wpadł przed przerwą reprezentacyjną na Napoli. Walkower z ekipą Gennaro Gattuso ratuje tabelę.

Inter poniósł co prawda dopiero pierwszą porażkę w sezonie, ale obrona ekipy Antonio Conte na razie rozczarowuje. Błędy Aleksandara Kolarowa z derbów Mediolanu to tylko symbol. Inter stracił już 8 goli, a w środę podejmuje Borussię Moenchengladbach w grupie, w której są jeszcze Real Madryt i Szachtar Donieck. Przy takich rywalach żelazna defensywa jest podstawą. Tym bardziej, że rośnie presja na Contego i jego podopiecznych.

Wreszcie Atalanta - co jakiś czas przytrafiają jej się takie mecze, kompletne zaćmienia. W zeszłym sezonie przegrała 1-5 z Manchesterem City oraz 0-4 z Dinamem Zagrzeb, niemniej teraz wydawała się silniejsza i lepiej zorganizowana. Tymczasem w dniu powrotu na boisko Josipa Ilicicia została zaskoczona przez agresywne i super skuteczne Napoli. A w środę czeka wycieczka na nieznany teren przeciw FC Midtjylland. To będzie starcie - dwie średnio doświadczone w pucharach ekipy, które budowane są w oryginalny, ale skuteczny sposób!

Magia Ibry

Rozczarowali więc pucharowicze z elity, dobrze wypadły ekipy szykujące się do czwartkowych zadań w Lidze Europy - Roma rozbiła 5-2 Benevento Kamila Glika, a o wygranych Napoli 4-1 i Milanu 2-1 już pisałem. Pozostaje pytanie, jak w tym roku te trzy drużyny potraktują europejskie zmagania. Nie powinny odpuszczać, o czym świadczą ostatnie lata i doświadczenia spadku Italii w klubowym rankingu, ale z drugiej strony wszystkie trzy mają w tym sezonie główny cel gdzie indziej - chcą koniecznie zakwalifikować się do Champions League na następny sezon, a więc zająć jedno z pierwszych czterech miejsc w Serie A.

Roma i Napoli są potwornie rozczarowane poprzednim sezonem, a Milan mozolnie pnie się do góry i po raz pierwszy od sezonu 2011/12 został samodzielnym liderem na Półwyspie Apenińskim. W dodatku nie przegrał meczu od wznowienia rozgrywek po przerwie pandemicznej, a pod ręką Stefano Piolego i z Ibrahimoviciem w składzie, może się podobać. Ibra daje ten magiczny pierwiastek nieprzewidywalności i radości futbolu, dla którego chce się włączyć telewizor. Ten pierwiastek potrzebny jest jednak wszystkim włoskim ekipom.

Marcin Lepa, Polsat Sport

Serie A: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Zlatan Ibrahimović | Serie A

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje