Reklama

Reklama

PlusLiga. Jerzy Mielewski: Na tym poziomie zdarza się to bardzo rzadko

Jerzy Mielewski w cotygodniowym podsumowaniu zmagań na boisku, tym razem skupił się na zbliżających się ćwierćfinałach w siatkarskiej lidze mistrzów. Ekspert Polsatu Sport skupił się między innymi na dyspozycji PGE Skry Bełchatów.

Siatkarskim okiem za nami bardzo emocjonujący weekend. Zdaniem Jerzego Mielewskiego prawdziwe emocje dopiero jednak nadchodzą. Już wkrótce ćwierćfinały siatkarskiej ligi mistrzów.

Reklama

- Za nami bardzo bogaty siatkarski weekend z niespodziankami. Dużo ciekawych spotkań. To między innymi finałowy turniej Pucharu Polski pań i zwycięstwo Chemika Police. Koncentrując się na tym, co dzieje się pod męską siatką, sam wyczekuję tego tygodnia. W tym tygodniu siatkarska liga mistrzów i ćwierćfinały z dwoma polskimi zespołami - powiedział Mielewski.

Spotkania z udziałem polskich drużyn mogą potoczyć się różnie. Uwagę eksperta zwróciła przede wszystkim dyspozycja Skry.

- ZAKSA z Lube Civitanova oraz Skra i Zenit Kazań. Widzimy, że skala trudności olbrzymia w obu przypadkach. Wydaje się, że Zenit Kazań powinien być przeciwnikiem łatwiejszym. Ostatnio przeżywał trudniejszy okres i grał po prostu słabiej - dodał dziennikarz Polsatu Sport.

Kłopoty nie wynikają jednak z braku potencjału. To wciąż licząca się w grze drużyna.

- Problem jest po stronie PGE Skry Bełchatów. Jeśli chodzi o potencjał zawodników, jest on bardzo porównywalny z Zenitem Kazań. Potencjał ten jest jednak ciągle niewydobyty i to jest problem bełchatowskiej drużyny. Problem ten uwidocznił się w meczu z Asseco Resovią Rzeszów w ten weekend. Skra przegrywa 0-3 i to druga z rzędu porażka. Wcześniej przegrana z Treflem Gdańsk - przypomniał ekspert siatkarski.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Czy wszystko w rękach atakujących?

- W Skrze martwi dyspozycja atakujących - Petkovicia i Filipiaka. Filipiak w ostatnich tygodniach miał problemy zdrowotne i bardzo powoli po nich wracał. Dostał szansę od Michała Mieszko Gogola, żeby od początku zagrać z Asseco Resovią. Szybko tej szansy nie wykorzystał. Skutek był taki, że atakujący PGE SKRY Bełchatów na 17 piłek, które otrzymali, nie skończyli ani jednej. Na tym poziomie zdarza się to bardzo, bardzo rzadko - powiedział jeszcze Jerzy Mielewski.

A




Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Mielewski | siatkówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje