Reklama

Reklama

Szachy. Życiowy sukces Dudy. Mistrz świata pokonany

​Sensacja, czy tylko niespodzianka? Polski arcymistrz szachowy 23-letni Jan-Krzysztof Duda pokonał po dogrywkach legendarnego mistrza świata Magnusa Carlsena w walce o finał Pucharu Świata w Soczi i jako pierwszy Polak zapewnił sobie udział w turnieju kandydatów! W finale PŚ w Soczi Duda zmierzy się z Rosjaninem Siergiejem Karjakinem, jutro od godziny 14. Premia za zwycięstwo to 110 tys. dolarów.

Po dwóch remisach Dudy z Carlsenem w niedzielę i poniedziałek potrzebne były wtorkowe dogrywki. W nich lepszy był Polak, odnosząc życiowy sukces. Finał PŚ w Soczi zaczyna się jutro. Duda jest już pewny występu w turnieju kandydatów do tytułu mistrza świata (awans wywalczyło dwóch najlepszych w turnieju w Soczi, nie licząc Carlsena). Nie grał w nim dotąd żaden Polak.

Szachy. Duda lepszy od Karlsena

- Gram w szachy, żeby zostać kiedyś mistrzem świata, ale nawet jeśli mi się nie uda, nie będę żałował drogi, której poświęciłem większość życia - mówił Interii Duda kilka tygodni temu. Rozmawialiśmy w czasie pandemii, gdy Polak grał w szachy tylko online. Wróciła normalność i wyjechał do Soczi na Puchar Świata. Spisał się w nim znakomicie. Półfinał z Carlsenem to było wielkie wyzwanie. Polak uważa Norwega za jednego z trzech najlepszych szachistów w historii obok Bobby Fischera i Garri Kasparowa. Norweg jest liderem światowego rankingu od dekady. Do turnieju w Soczi Duda wygrał z nim zaledwie raz i to, jak mówił, dość przypadkowo.

Reklama

Opowiadał o tym tak: - Magnus nie przegrał wtedy przez 802 dni, a rozegrał w tym czasie ze światową czołówką 125 partii i akurat ja zakończyłem tę serię. Było to nawet trochę śmieszne, bo w październiku 2020 roku graliśmy w jaskini lwa w norweskim Stavanger. Zacząłem turniej bardzo słabo, grałem źle, byłem ostatni w klasyfikacji, mając pół punktu w czterech partiach. I przyszło zmierzyć się z najlepszym. Grałem białymi, a Magnus trochę mnie zlekceważył. Zaczął partię agresywnie, co nie jest w jego naturze. On jest jak Karpow, gra bardzo starannie i ostrożnie. Ja miałem trochę szczęścia, wykonałem podstawkę, a dwa najbardziej naturalne ruchy Magnusa zdecydowały o jego porażce. Końcówkę graliśmy w niedoczasie, ja miałem w tym wariancie przygotowaną taką sztuczkę ciężką do przewidzenia. Uczucie, gdy wstawałem od szachownicy było niesamowite, to była najważniejsza partia w moim życiu. Przyczyniła się do popularyzacji szachów w naszym kraju. Niewielu Polakom udało się ogranie panującego mistrza świata w szachach. 10 października był niezwykłym dniem dla polskiego sportu, bo akurat także Iga Świątek wygrała wielkoszlemowy Roland Garros.

Kolejna wygrana Dudy nad Carlsenem już przypadkowa nie była. Partie klasyczne w niedzielę i poniedziałek zakończyły się remisami. W dogrywkach granych szybciej lepszy był Polak. To jeden z największych sukcesów w historii naszych szachów. Duda ma szansę na wygranie Pucharu Świata, Rosjanin jest w zasięgu jego możliwości.

Dariusz Wołowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje