Reklama

Reklama

Robert Lewandowski nigdy nie jest zadowolony

​O ile Erling Haaland jest przyszłością piłki nożnej, o tyle Robert Lewandowski jej teraźniejszością. Po hat tricku w klasyku z Borussią Dortmund kapitan reprezentacji Polski jest o jedną bramkę od drugiej pozycji na liście najlepszych strzelców w historii Bundesligi.

Od chwili, gdy ponad rok temu pojawił się w Bundeslidze, budzi ogromne zainteresowanie. Jeśli 20-letni napastnik zdobywa 32 bramki w 34 spotkaniach ligowych, zapowiada się na gwiazdę przyszłości. Nie ma w tej chwili w futbolu europejskim snajpera, który wywoływał by większy zachwyt niż Norweg. Jest silny, dobrze wyszkolony technicznie, dynamiczny. I ma mocny strzał. Kandydat na napastnika kompletnego.

Haaland kontra Lewandowski

Reklama

Dwa gole Haalanda w 1/8 finału Ligi Mistrzów w Sewilli były wydarzeniem tak doniosłym, jak hat-trick Kyliana Mbappe na Camp Nou w Barcelonie. Przyszłość obydwu młodych gwiazd budzi ogromne emocje. Nie ma klubu, który nie chciałby ich u siebie. W prasie hiszpańskiej pojawiły się ankiety z pytaniami do czytelników: na którym z nich Real Madryt powinien oprzeć swoją przyszłość?

Bardziej prawdopodobny jest transfer Haalanda. Borussia Dortmund jest klubem, który promuje i sprzedaje piłkarzy. Norweg może zmienić pracodawcę już tego lata. PSG, czyli klub Mbappe dysponuje nieograniczonymi środkami finansowymi. Ale Francuz ma z nim umowę tylko do czerwca 2022. Jeśli jej nie przedłuży...

Gwiazdy przyszłości rozpalają wyobraźnię kibiców. Toteż sobotni mecz Bayernu Monachium z Borussią Dortmund miał swój dodatkowy podtekst. Klasyk Bundesligi to moment w którym na Niemcy skierowana jest uwaga Europy. Dodatkowo była okazja, by sprawdzić jak Haaland wypadnie na tle najlepszej klubowej drużyny świata. Pojedynek z Lewandowskim narzucał się w sposób oczywisty. Napastnik przyszłości przeciw najlepszemu piłkarzowi 2020 roku.

Norweg zdobył dwa gole w siedem minut. Polak udowodnił, że o ile Haaland jest przyszłością piłki nożnej, to on jest teraźniejszością. Trzy bramki Lewandowskiego dały zwycięstwo Bayernowi 4-2. Bawarczycy utrzymali pozycję lidera. Młody Norweg wciąż ma do kogo równać.

Gerd Mueller kontra Lewandowski

Lewandowski toczy pojedynki na wielu frontach. I na wszystkich wygrywa. Gra o rekord Bundesligi ustanowiony w 1972 roku przez legendarnego Gerda Muellera (40 goli w sezonie). Polak ma 31, do końca zostało 10 kolejek. To jest do zrobienia dla snajpera tej klasy.

Jeszcze jedna bramka i Lewandowski zajmie drugie miejsce na liście strzelców wszech czasów ligi niemieckiej. Pogoń za Klausem Fischerem (268 goli w Bundeslidze) dobiega końca. Przed Polakiem zostanie Gerd Mueller z astronomiczną liczbą - 365. Ten wynik wydawał się nie do pobicia, ale z tak niesamowitą skutecznością Lewandowski może się z nim rozprawić w trzy lata.

Polakowi brakuje 98 goli. Teoretycznie to bardzo dużo, w praktyce 32-letni Lewandowski ma szansę tego dokonać. Największy napastnik piłki niemieckiej Gerd Mueller zaczął karierę w Bundeslidze znacznie wcześniej niż Polak. Miał 19 lat. Grał w Bayernie w najwyższej klasie rozgrywkowej 14 sezonów. Lewandowski spędził w Borussii Dortmud cztery sezony, w Bayernie gra siódmy. W sumie 11. Kariery piłkarzy trwają jednak teraz znacznie dłużej niż w latach 70.

Kiedy Lewandowski spojrzy na 39-letniego Zlatana Ibrahimovica i 36-letniego Cristiano Ronaldo, czuje się jak młodzieniaszek. Tymczasem Szwed i Portugalczyk wciąż są gwiazdami Serie A. CR7 prowadzi na liście snajperów ligi włoskiej z 20 golami. Ktoś powie, że Portugalczyk to fenomen w skali światowej. Lewandowski też jest jednak absolutnie wyjątkowy. Udowadnia to przy każdym kontakcie z piłką. Zachował głód wygrywania, a to klucz do długowieczności.

Immobile kontra Lewandowski

Polak obala kolejne granice i przesądy. Nikt poza nim nie mógł uwierzyć, że piłkarz wychowany w Partyzancie Leszno może rzucić sobie do stóp świat piłki. Rzucił. Bayern nie zgodził się na jego transfer do Realu Madryt i okazało się, że miał rację. Nie trzeba wyjeżdżać z Bundesligi, by wygrywać Ligę Mistrzów i być numerem 1 wśród piłkarzy.

Lewandowski jest zdecydowanym liderem klasyfikacji Złotego Buta. Wicelidera wyprzedza o 21,5 pkt. Żaden Polak trofeum dla najlepszego strzelca lig europejskich nie zdobył. Przed rokiem Lewandowski był drugi, Włoch Ciro Immobile wyprzedził go rzutem na taśmę. Teraz wreszcie się uda. Mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów Bayern - Lazio reklamowano jako pojedynek Lewandowskiego z Immobile. Polak potrzebował dziewięciu minut, by go wygrać, Bayern w 45 minut rozstrzygnął losy awansu do ćwierćfinału.

Wyniki, tabelę i terminarz Bundesligi znajdziesz tutaj!

Najważniejsze jest to, czy bramki Lewandowskiego pomogą Bawarczykom obronić ich pozycję w Europie. Po fenomenalnym poprzednim sezonie, drużyna Hansiego Flicka miewała ostatnio słabsze dni. Mecz z Borussią Dortmund był starciem dwóch drużyn, które są o krok od ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Bayern i Lewandowski udowodnili, że swojego miejsca na szczycie nie oddadzą za darmo. Haaland jest znakomity, ale wciąż kto inny jest numerem 1.

Dariusz Wołowski



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama